Archive for Rynek domen

Przyszłość serwisu Złapane.pl

Zanim przejdę do mniej przyjemnych postów, związanych z niejasnymi przepływami finansowymi w NASK i ogólnie niejasną działalnością tej organizacji, chciałbym rozpocząć cykl artykułów poświęconych firmom i serwisom działającym na polskim rynku domen. Będę brał pod uwagę zarówno rynek wtórny, jak i pierwotny. Będę przedstawiał swoje własne, subiektywne opinie, a Waszym zadaniem będzie wypowiedzenie się i przekazania swoich odczuć. Miejsce na komentarze pod postami czeka :) Chętnie też w postach będę zamieszczał ewentualne odpowiedzi czy komentarze od Twórców serwisów, właścicieli opisywanych firm.

Serię artykułów postanowiłem rozpocząć od serwisu Złapane.pl. Mój wybór padł właśnie na ten serwis, ponieważ osobiście pamiętam go jako pierwszego poważnego konkurenta serwisu Dropped.pl (post na ten temat na pewno pojawi się w jednym z kolejnych artykułów). Serwis Złapane.pl rozpoczał swoją działalność w kwietniu 2008 roku. Rynek przechwytywania domen .pl rósł i pojawiła się pierwsza firma, która chciała dołączyć do „przechwytywaczy domen”.

Złapane.pl

Sposób przechwytywania i licytacji domen od początku był trochę inny niż w Dropped.pl. Żeby licytować domeny w Złapane.pl nie trzeba było dodawać wcześniej domen do przechwycenia. Serwis po prostu łapał domeny i co się udało złapać – było wystawiane na aukcję. To również dzięki Złapane.pl, obecnie aukcje domen kończą się o stałych wieczornych porach, co znacznie ułatwia wzięcie w nich udziału. Problem jednak w tym, że niewiele dobrych domen było od początku łapanych przez ten serwis. W ostatnim czasie dobrych domen jest jak na lekarstwo i nie pamiętam już, kiedy sam kupiłem tam jakąś interesującą domenę.

Serwisowi chyba nie pomagają również aukcje domen użytkowników serwisu. Złapane.pl bowiem jakiś czas temu wprowadziło możliwość sprzedaży domen innych właścicieli poprzez aukcje na Złapane.pl. Sam sprzedałem tam trochę domen a najdroższa kosztowała 6100 PLN brutto (mowa o nazwie lokalne.pl). Była to zresztą trzecia najdrożej sprzedana domena w serwisie. Pozostałe ciekawe domeny, o których warto wspomnieć, to samochód.pl (13500 PLN), wczasy24.pl (11100 PLN), salonslubny.pl (5300 PLN), proxy.pl (4500 PLN), krynicazdrój.pl (4100 PLN) oraz czlowiek.pl (3700 PLN). W sumie siedem domen sprzedanych w serwisie Złapane.pl (domen przechwyconych lub domen użytkowników serwisu) zakwalifikowało się do zestawienia TOP 100 nadroższych domen .pl sprzedanych w 2008 roku. Wynik nienajgorszy, kwoty transakcji też obiecujące.

W tym roku jednak coś się popsuło. Zapewne za sprawą rosnącej konkurencji. Mimo uruchomienia przez firmę Varia (właściciela serwisu Złapane.pl) strony rejestratora domen ppd.pl, który ma się zająć obsługą i rejestracją domen (usługi stanowiące uzupełnienie do przechwytywania), to jednak mam wrażenie, że serwisy się nie rozwijają i nie pozyskują nowych klientów. W tym roku odnotowałem tylko jedną wartą uwagi sprzedaż domeny na Złapane.pl, a była to nazwa grotasolna.pl sprzedana za 2200 PLN. Taki stan rzeczy nie dziwi – domeny, które pojawiają się na Złapane.pl są ostatnio raczej marnej jakości, a jeśli są już jakieś ciekawe nazwy wystawiane przez użytkowników – wtedy ich ceny są zaporowe. Moim zdaniem takich aukcji lepiej wcale nie wystawiać.

Przyszłość Złapane.pl? Moim zdaniem na polskim rynku domen wciąż brakuje serwisów związanych z domenami i jest zapotrzebowanie na usługi pokrewne z przechwytywaniem domen czy rejestracją i utrzymaniem domen. Złapane.pl zapewne nie chce konkurować z największymi z branży, powinno więc skupić się na jakiejś niszy i ją wypełnić. W przeciwnym razie będziemy obserwować powolną agonię tego dobrze zapowiadającego się serwisu.

Przemysław Bojczuk – właściciel firmy Varia oraz serwisów Złapane.pl i ppd.pl – prowadzi również blog domeny pod lupą, jednak ostatni wpis pochodzi z kwietnia zeszłego roku. Z niecierpliwością czekam na aktualizację! Jeden wpis na kilka miesięcy to przecież nie tak wiele, a informacje, które się w nim znajdą na pewno zainteresują wiele osób związanych z rynkiem domen. Dane rejestratora, który zajmuje się obsługą Złapane.pl oraz ppd.pl znajdziecie na stronie z Partnerami NASK. Dostępny jest również film video z prezentacją Przemysława, która miała miejsce na Spotkaniu Właścicieli Domen Internetowych MeetDomainers w październiku 2008 roku. Z filmu dowiecie się krok po kroku jak rozwijał się serwis Złapane.pl od powstania (kwiecień 2008) do września 2008.

DanielDryzek.pl

6 Komentarzy

NASK stracił miliony złotych właścicieli domen

Jak donosi Dziennik – NASK – instytucja obsługująca w Polsce rejestr domen .pl, stracił na ryzykownych operacjach finansowych 14 miliony złotych, czyli równowartość 20% swojego rocznego budżetu, szacowanego na 65-70 milionów złotych. Minister nauki Barbara Kudrycka, której podlega NASK odwołała kilka dni temu szefa tej instytucji Macieja Kozłowskiego. „Jestem zszokowana, że tak ważna instytucja nie tylko straciła ogromne pieniądze, ale także zrobiła to, poważnie lamiąc prawo” – powiedziała Dziennikowi pani minister.
Dziennik nazywa NASK firmą i faktycznie ma rację. NASK powinien być jednostką badawczo-rozwojową. W rzeczywistości działalność NASK skupia się na przejadaniu przychodów generowanych przez znoszącą złote jaja kurę, czyli dział domen. NASK jako jednostka zarządzająca odgórnie domenami .pl, czerpie z tej działalności ogromne profity, przy stosunkowo niskich kosztach jakie są związane z utrzymaniem tej działalności.
Mimo rosnącej ilości domen .pl, NASK nie zamierza obniżyć cen domen. Co prawda rejestracja jest obecnie na niskim poziomie (10 zł netto) a przedłużenie potaniało od tego roku do 40 zł netto za rok (wcześniej 60 zł netto), to wciąż ceny domeny w Polsce są kilkukrotnie wyższe niż w rozwiniętych krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia czy Hiszpania – tam domeny kosztują zwykle kilka euro rocznie.
Dlaczego w Polsce domeny są wciąż drogie? Teraz już wiemy na co NASK wydaje pieniądze zarobione na domenach. Inestowanie przez NASK pieniędzy abonentów domen w tzw. „opcje walutowe” jest o tyle kontrowersyjne, że prawo zabrania instytucjom publicznym tego typu działań. To co zrobiło NASK to złamanie ustawy o finansach publicznych. Dodatkowo NASK nie rozlicza się z kontrahentami w walutach obcych, dlatego też zabezpieczenie opcjami nie było uzasadnione. W tym wypadku mamy więc do czynienia ze zwykłym hazardem za pieniądze, które wpływały z utrzymania domen .pl. Za lekkomyślność szefa NASK zapłaciły więc setki tysięcy właścicieli domen, którzy co roku płacą za ich utrzymanie za pośrednictwem tzw. rejestratorów domen.
Co ciekawe, już w 2006 roku Najwyższa Izba Kontroli skrytykowała działalność NASK zarzucając, że „jedynie niewielka część zasobów służy pracom badawczo-rozwojowym”, a cała instytucja za bardzo koncentruje się na biznesie. Wtedy też pojawiły się pierwsze ostrzeżenia, że zyskami z usług telekomunikacyjnych i utrzymania domen NASK finansuje dziwne inwestycje na giełdzie. Niestety nikt w tej sprawie wtedy nic nie zrobił, co budzi duże wątpliwości. Od 2006 roku zyski NASK, szczególnie z tytułu utrzymania domen, rosły w szybkim tempie, a działalnością tej instytucji nadal nikt się nie interesował. Miejmy nadzieję, że tym razem działalność NASK zostanie dokładnie skontrolowana. Minister nauki Barbara Kudrycka zawiadomiła już prokuraturę ze względu na powagę sprawy. Dodała: „To, co wyprawiano w finansach tej instytucji, jest karygodne. Tak nierozważnie nie wolno szafować publicznymi pieniędzmi”.
Będę śledził sprawę i informował o wszelkich nowinach, które się pojawią.
O staconych milionach złotych przez NASK można dziś przeczytać na wszystkich liczących się portalach i dziennikach:

Jak donosi DziennikNASK – instytucja obsługująca w Polsce rejestr domen .pl, stracił na ryzykownych operacjach finansowych 14 milionów złotych, czyli równowartość 15% swojego rocznego budżetu, który wynosi 93 miliony złotych. Minister nauki Barbara Kudrycka, której podlega NASK, odwołała kilka dni temu szefa tej instytucji Macieja Kozłowskiego. „Jestem zszokowana, że tak ważna instytucja nie tylko straciła ogromne pieniądze, ale także zrobiła to, poważnie łamiąc prawo.” – powiedziała Dziennikowi pani minister.

Dziennik nazywa NASK firmą i faktycznie ma rację. NASK powinien być jednostką badawczo-rozwojową. W rzeczywistości działalność NASK skupia się na przejadaniu przychodów generowanych przez znoszącą złote jaja kurę, czyli dział domen. NASK jako jednostka zarządzająca odgórnie domenami .pl, czerpie z tej działalności ogromne profity, przy stosunkowo niskich kosztach jakie są związane z utrzymaniem tej działalności.

Mimo rosnącej ilości domen .pl, NASK nie zamierza obniżyć cen domen. Co prawda rejestracja jest obecnie na niskim poziomie (10 zł netto) a przedłużenie potaniało od tego roku do 40 zł netto za rok (wcześniej 60 zł netto), to wciąż ceny domeny w Polsce są kilkukrotnie wyższe niż w rozwiniętych krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia czy Hiszpania – tam domeny kosztują zwykle kilka euro rocznie.

Dlaczego w Polsce domeny są wciąż drogie? Teraz już wiemy na co NASK wydaje pieniądze zarobione na domenach. Inwestowanie przez NASK pieniędzy właścicieli domen w tzw. „opcje walutowe” jest o tyle kontrowersyjne, że prawo zabrania instytucjom publicznym tego typu działań. To co zrobiło NASK to złamanie ustawy o finansach publicznych. Dodatkowo NASK nie rozlicza się z kontrahentami w walutach obcych, dlatego też zabezpieczenie opcjami nie było uzasadnione. W tym wypadku mamy więc do czynienia ze zwykłym hazardem za pieniądze, które wpływały z utrzymania domen .pl. Za lekkomyślność szefa NASK zapłaciły więc setki tysięcy właścicieli domen, którzy co roku płacą za ich utrzymanie za pośrednictwem tzw. rejestratorów domen.

Co ciekawe, już w 2006 roku Najwyższa Izba Kontroli skrytykowała działalność NASK zarzucając, że „jedynie niewielka część zasobów służy pracom badawczo-rozwojowym”, a cała instytucja za bardzo koncentruje się na biznesie. Wtedy też pojawiły się pierwsze ostrzeżenia, że zyskami z usług telekomunikacyjnych i utrzymania domen NASK finansuje dziwne inwestycje na giełdzie. Niestety nikt w tej sprawie wtedy nic nie zrobił, co budzi duże wątpliwości. Od 2006 roku zyski NASK, szczególnie z tytułu utrzymania domen, rosły w szybkim tempie, a działalnością tej instytucji nadal nikt się nie interesował. Miejmy nadzieję, że tym razem działalność NASK zostanie dokładnie skontrolowana. Minister nauki Barbara Kudrycka zawiadomiła już prokuraturę ze względu na powagę sprawy. Dodała: „To, co wyprawiano w finansach tej instytucji, jest karygodne. Tak nierozważnie nie wolno szafować publicznymi pieniędzmi”.

Będę śledził sprawę i informował o wszelkich nowinach, które się pojawią. W internetowym wydaniu Gazety Wyborczej z 16:00 można już przeczytać wypowiedź Anny Maj z działu Public Relations NASK, która twierdzi, że instytucja rzeczywiście straciła na transakcjach finansowych, jednak wynikało to z przekroczenia uprawnień „przez jednego z byłych pracowników NASK”. Instytucja przekonuje ponadto, że straty nie będą miały wpływu na jej bieżącą działalność oraz na ogólną kondycję finansową. Anna Maj dodaje, że koszty z nietrafionych transakcji zostały pokryte środkami pochodzącymi wyłącznie z działalności gospodarczej, bez angażowania jakichkolwiek pieniędzy z budżetu państwa.

Pani Anna Maj zapomina jednak dodać, że pieniądze nie pochodzą z takiej zwyczajnej działalności gospodarczej, jak miałoby miejsce w przypadku każdej zwyczajnej firmy. Głównym źródłem zysków NASK są przychody z rejestracji i przedłużania domen .pl. Gdyby nie to źródło, rejestr domen nie miałby skąd finansować swoich inwestycji w opcje walutowe.. NASK jest monopolistą – to jedyne miejsce, gdzie rejestrator może zaopatrywać się w domeny .pl dla swoich klientów. To że NASK może dyktować dowolnie wysokie ceny dla domen .pl i potem z tych przychodów pokrywać koszty swojej chybionej inwestycji, nie jest na pewno właściwym postępowaniem.

W krajach, gdzie domeny są najtańsze i jest ich najwięcej, krajowym rejestrem domen zarządza zwykle organizacja non-profit. Dlatego właśnie domeny są tanie a działalność takiej organizacji jasna i klarowna. Nie dochodzi wtedy do sytuacji, gdzie wysokie przychody z domen finansują pozadomenową działalność. W Polsce nie tylko NASK nie chce obniżyć cen domen – podwyższa je wprowadzając dodatkowe opłaty za nieudaną próbę rejestracji czy przedłużenie domeny po terminie wygaśnięcia, kiedy właściciel domeny ma jeszcze piętnaście dni na jej opłacenie.

O staconych milionach złotych przez NASK można dziś przeczytać na wszystkich liczących się portalach i dziennikach: Dziennik.pl, gazeta.pl, onet.plWprost.pl, WP.pl, Interia.pl, interaktywnie.com czy Internet Standard. Informacja pojawiła się nawet na zagranicznym blogu.

O nieprawidłowościach w NASK dyskutują też Internauci na forach m.in. Golden Line, Golden Line (2) oraz di.pl – forum poświęconemu domenom internetowym. Można przeczytać również komentarze pod każdym z artykułów na podanych wcześniej serwisach informacyjnych. Przyłącz się do dyskusji – napisz co myślisz o działalności NASK w Polsce.

DanielDryzek.pl

7 Komentarzy

talk.com sprzedana za pół miliona dolarów

Domena talk.com została sprzedana w tym tygodniu za kwotę pół miliona dolarów. Nabywca pozostaje na razie nieznany. Transakcja odbyła się za pośrednictwem platformy brokerskiej Sedo.

Przy okazji wspomnę też o dwóch sprzedażach z zeszłego miesiąca, o których nie miałem okazji napisać. Chodzi o domenę candy.com sprzedaną przez Ricka Schwartza (znanego również jako Domain King). Nabywcą jest Melville Candy Company z Massachusetts (USA) a kwota transakcji opiewa na 3 miliony dolarów i dodatkowo 2% dla sprzedawcy domeny od zysków wygenerowanych przez serwis candy.com. Ma on wkrótce powstać pod domeną – będzie umożliwiał zakup słodyczy przez Internet.

Warto zapoznać się też z procesem negocjacyjnym, jaki miał miejsce w przypadku sprzedaży nazwy candy.com. Na swoim blogu król domen tak go opisuje: „Greg skontaktował się ze mną po raz pierwszy 8 lutego tego roku. Jako, że oferta przyszła z bezpłatnego emaila obsługiwanego przez Hotmail, chciałem od razu ją zignorować. Jednak podpis pod emailem z pełnym imieniem i nazwiskiem, nazwą firmy oraz danymi kontaktowymi sprawiły, że tego nie zrobiłem. Uprzedziłem, że w przypadku candy.com rozmawiamy o wielomilionowej transakcji, na co Greg odpisał, że dysponuje budżetem 500 tys. do jednego miliona dolarów. Napisałem, że każdego miesiąca otrzymuję ofertę na milion dolarów i moja cena wynosi 3,5 miliona dolarów. Następnie po wielu dniach negocjacji udało się dojść do porozumienia przy kwocie 3 miliony dolarów i dodatkowych profitów z działania serwisu. Od 18 marca do początku czerwca minęło jednak jeszcze dwa i pół miesiąca, kiedy prawnicy konstruowali umowę potrzebną do zawarcia transakcji.” Niech ten przykład pomoże nam w zawieraniu pomyślnych transakcji sprzedaży domen.

Inną transakcją, o której warto wspomnieć, jest czerwcowa sprzedaż domeny webcam.com za kwotę 1 020 000 dolarów. Nazwa została sprzedana na aukcji online zorganizowanaje przez dom aukcyjny RickLatona.com.

A tak przedstawia się lista 10 najdroższych domen sprzedanych do tej pory w 2009 roku:

1. Toys.com $5,1M

2. Candy.com $3,0M

3. Fly.com $1,76M

4. Auction.com $1,7M

5. Webcam.com $1,02M

6. Talk.com $0,5M

7. Top.com $0,465M

8. Body.com $0,4M

9. Forums.com $0,4M

10. Dollars.com $0,381

DanielDryzek.pl

Dodaj komentarz

Dramatycznie niski wskaźnik odnowień domen .pl

Na konferencji T.R.A.F.F.I.C. w Amsterdamie poprosiłem Andrzeja Bartosiewicza z NASK o statystyki przedłużeń ważności domen .pl zarejestrowanych w zeszłym roku, kiedy rozpoczęła się promocyjna sprzedaż domen .pl w cenie 10 PLN netto (cena dla Partnerów NASK). Muszę pochwalić kierownika Działu Domen NASK za tak szybką reakcję. Dziś pojawiły się statystyki dotyczące odnowień polskich domen.

Do tej pory NASK publikował jedynie sumaryczne statystyki odnowień wszystkich domen w strefie .pl, nie uwzględniając czy domena została zarejestrowana rok temu (i jest to jej pierwsze przedłużenie) czy może dwa, trzy, cztery i więcej lat temu. Ostatnie statystyki pokazały, że wskaźnik odnowień domen .pl rok do roku wyniósł 64,17% (kwiecień 2009).

Ostatnie dane zaprezentowane przez Andrzeja Bartosiewicza dotyczą jednak odnowień domen rejestrowanych od stycznia do kwietnia 2008 i przedstawiają się następująco:

01.2008 = 28,92%

02.2008 = 33,65%

03.2008 = 36,72%

04.2008 = 37,64%

Co oznaczają te statystyki? Tylko co czwarta (w przybliżeniu) domena .pl zarejestrowana w styczniu 2008 została przedłużona w 2009 roku. W kolejnych miesiącach ten współczynnik nieco się poprawił i co trzecia domena została odnowiona po roku od rejestracji. Wyniki te dość dobrze wpisują się w politykę cenową NASK.

Przypominam, że Partnerzy płacą tylko 10 PLN netto za rejestrację .pl, ale już 40 PLN netto za przedłużenie domeny. Po dodaniu marży abonenci domen muszą zapłacić przeciętnie od 50 do nawet 100 PLN netto za kolejny rok użytkowania swojej domeny .pl. Dla porównania nasi zachodni sąsiedzi z Niemiec czy Wielkiej Brytanii płacą tylko około 15-20 PLN netto za tę samą usługę dotyczącą domen .de lub .co.uk. Również za domeny europejskie .eu zapłacimy znacznie mniej – od 20 do 50 PLN (zależnie od oferty rejestratora).

Wysokie ceny przedłużeń sprawiają, że tempo wzrostu ilości polskich domen znacznie spadło. NASK zrewidował już swoje plany ze stycznia tego roku obniżając prognozowaną liczbę domen w strefie .pl do 1,7 miliona na koniec roku 2009. Jest to o 200 tys. domen mniej niż planowano.

Nasuwa się pytanie – czy nie lepiej byłoby obniżyć ceny odnowień domen .pl, co pomogłoby dalej rosnąć rynkowi domen w Polsce? Dlaczego wciąż musimy płacić jedne z najwyższych stawek za domeny w Europie?

Ciekawe byłyby też statystyki odnowień domen .pl IDN (ze znakami diakrytycznymi), dla których cena za przedłużenie jest taka sama jak za rejestrację i wynosi 10 PLN netto. Może gdybyśmy poznali te statystyki okazałoby się, że współczynnik odnowień tych nazw jest znacznie wyższy – byłby to dowód na to, że tańsze domeny są chętniej odnawiane przez ich właścicieli – co zresztą nie jest dla nas przecież zaskoczeniem..

Pełny artykuł dotyczący statystyk odnowień domen w strefie .pl (w wersji angielskiej): http://bartosiewicz.pl/blog.html#blog20090609

DanielDryzek.pl

3 Komentarze

Wirtualne mieszkania sprzedane za 20 tys. PLN

W zeszłym tygodniu odbyły się, między innymi, sprzedaże dwóch „wirtualnych nieruchomości” – mowa o domenach internetowych mieszkaniaonline.pl i mieszkania-online.pl.

Pierwsza zmieniła właściciela w sprzedaży prywatnej za kwotę 20 tys. PLN, natomiast wersja tej samej nazwy z myślnikiem w środku znalazła nabywcę na zagranicznej aukcji Sedo za 3300 EURO (około 15 tys. PLN). Sprzedawcami domen były dwa niezależne podmioty. Tajemnicą natomiast pozostaje czy nabywca obu domen jest ten sam. Pewne jest natomiast, że najpierw odbyła się transakcja nazwy mieszkania-online.pl a dopiero potem doszło do negocjacji i sprzedaży domeny mieszkaniaonline.pl.

Taki przebieg może zaskakiwać, ponieważ zwykle to domeny bez myślnika traktowane są jako te bardziej wartościowe a domeny z myślnikiem, jeśli są nabywane, to tylko jako uzupełnienie. Być może wystąpił tutaj efekt „naszej-klasy”, która popularność zdobyła właśnie z nazwą nasza-klasa.pl a domena naszaklasa.pl została dokupiona, kiedy serwis zyskał już popularność (do chwili obecnej podstawowym adresem pozostaje wersja z myślnikiem). Większą wartość domen bez myślnika potwierdza jednak cena domeny mieszkaniaonline.pl, która była o 33% wyższa od ceny domeny z myślnikiem.

Wypada też ostrzec wszystkich, którzy skuszą się sukcesem sprzedaży nazw z przyrostkiem „online”, że nie wszystkie domeny tak zbudowane będą wartościowe. Zanim więc przystąpicie do rejestracji setek nieprzydatnych i bezwartościowych domen, zastanówcie się, że są one na pewno warte rejestracji a potem przedłużenia w cenie 4-5 krotnie wyższej.

Uaktualnienie: tak jak się można było spodziewać, domeny mieszkaniaonline.pl i mieszkania-online.pl kupiła ta sama firma – agencja nieruchomości z Wrocławia.

DanielDryzek.pl

5 Komentarzy

Bing.com – nowa wyszukiwarka od Microsoft?

Bing to nazwa nowej wyszukiwarki Microsoftu. To już trzecie podejście tej firmy w walce z Google na rynku wyszukiwarek. Poprzednie nazwy to Live i Kumo. Ciekawe, że dla każdej poprzedniej nazwy Microsoft kupował często dziesiątki domen ccTLD, po czym zmieniał koncepcję. Czy tak samo będzie z nazwą Bing?

Wszystko wskazuje na to, że tym razem gigant z Redmond zdecydował się i pod taką właśnie nazwą wystaruje produkt, który będzie konkurował z Google. Microsoft jest w posiadaniu takich domen jak chociażby bing.com, bing.pl, bing.de, bing.fr, bing.esbing.co.uk, bing.eu itd. Większość z tych nazw zmieniło właściciela w marcu tego roku. Jedynie domenę .eu Microsoft nabył już w 2006 roku. Przy okazji warto wspomnieć o domenie bing.us, której koncern postanowił jednak nie nabywać. Mimo, że krajową domeną Stanów Zjednoczonych jest właśnie .us, to Amerykanie przyzwyczaili się do korzystania z domeny .com i najprawdopodobniej już nigdy domena .us nie będzie popularna w USA.

Możemy się tylko zastanawiać ile koncern musiał wydać na zakup tych wszystkich domen. Na pewno nie była to jednak mała kwota. Strategia zakupu w jednym terminie może świadczyć o tym, że transakcje były przeprowadzane przez pośrednika, tak żeby się nie ujawniać i żeby nie wzbudzać podejrzeń kto tak naprawdę jest nabywcą domen. Co ciekawe – Microsoft wykupił również domenę bing.com.pl we wrześniu zeszłego roku.

O decyzji postawienia na nazwę Bing może świadczyć fakt, że Microsoft posiada już większość najważniejszych domen krajowych z tą nazwą. W przypadku poprzednich nazw (Live i Kumo) mniejsza ich liczba była wykupiona. Microsoft posiada też zastrzeżony znak „bing” w urzędzie patentowym USA.

Przedwczoraj TechCrunch opublikował artykuł o domniemanej nazwie nowej wyszukiwarki a sam Sergey Brin (współzałożyciel konkurencyjnej Google) wspomniał o niej na konferencji Google I/O. W złośliwych komentarzach na TechCruch można przeczytać między innymi o prawdopodobnym rozwinięciu nazwy Bing: „But It’s Not Google” ;)

Faktycznie – wydaje się, że Microsoft upatruje przyczynę swoich niepowodzeń w nazwie wyszukiwarki, a zapewne kluczem do sukcesu jest miechanizm wyszukiwania, który musi być lepszy od Google, żeby przyciągnąć do niej użytkowników. Dobra nazwa powinna tylko wspierać i nie przeszkadzać dobrej wyszukiwarce – powinna być łatwa do zapamiętania i wpisania w pasek adresowy przeglądarki.

Microsoft nie zamierze się jednak tak łatwo poddać. Zbyt wiele ma do stracenia. Jak podaje Jefferies & Company koncern z Redmond chce przeznaczyć od 80 do 100 milionów dolarów amerykańskich na promocję nowej wyszukiwarki. Dla porównania Google wydało na promocję wszystkich swoich usług w zeszłym roku 25 milionów dolarów. Zapowiada się ciężka batalia na rynku wyszukiwarek. Pytanie tylko czy nie lepiej byłoby przeznaczyć te środki na lepszy mechanizm wyszukiwania niż na reklamę…

Na koniec warto zauważyć, że w dzisiejszych czasach firma, które chce wejść na globalny rynek, nie może poprzestać na domenie .com. Chcąc dotrzeć ze swoim serwisem do międzynarodowych społeczności trzeba zaopatrzyć się również w domeny ccTLD.

DanielDryzek.pl

3 Komentarze

Przyszłość domen z „ogonkami”

IDNOd dawna toczą się spory między inwestorami domenowymi o to, czy domeny IDN posiadają jakąkolwiek wartość, jak się ona ma do wartości domen nonIDN (czyli bez znaków diakrytycznych typu ę, ą, ź itp.) oraz czy w ogóle takie domeny są nam potrzebne. Są też tacy, którzy uważają, że należy omijać takie nazwy szerokim łukiem i wybierać tylko te, które nie mają „ogonków”. To jednak nie zawsze jest przecież możliwe.

Historia IDNów

Zarówno domeny z „ogonkami” jak i bez nich mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Ja zaliczam się do tych pierwszych a domenami IDN zainteresowałem się już na samym początku mojej „przygody” z domenami, czyli w 2007 roku. W tamtych „zamierzchłych” czasach mało kto słyszał o domenach IDN, choć były one dostępne w domenie .pl już od 2003 roku. Wtedy jednak oprogramowanie (przeglądarki internetowe) nie obsługiwało jeszcze takich nazw. Żeby móc skorzystać z domen ze znakami diakrytycznymi trzeba było zainstalować specjalne „pluginy”. Było to uciążliwe i niepraktyczne. Obecnie wszystkie przeglądarki mają wbudowaną obsługę IDNów.

Domeny z „ogonkami” coraz bardziej popularne

Do niedawna serwisy internetowe obywały się bez wersji z „ogonkami”, dlatego można spotkać wiele stron, które posiadają tylko wersję nonIDN a wersja IDN kieruje do innej strony. W ostatnim czasie można jednak zauważyć, że coraz więcej projektów i startupów internetowych pamięta o wykupieniu obu nazw (zarówno ze znakami diakrytycznymi jak i bez nich). Zazwyczaj główną domeną jest jeszcze wersja nonIDN, ale to pewnie też się z czasem zmieni. Jako przykład mogę podać choćby ostatni projekt Allegro – cokupić.pl – logo oparte jest właśnie o wersję z „ć”. Takich przykładów jest znacznie więcej, a im więcej podobnych serwisów zobaczy przeciętny Internauta, tym bardziej się z nimi oswoi i przyzwyczai do nich.

Dla porównania zawsze przytaczam przykład, że kiedyś mało kto wpisywał w Google frazę ze znakami diakrytycznymi. Obecnie myślę, że takich osób jest więcej niż tych, którzy wpisują frazy bez „ogonków”.

Przykładowa transakcja sprzedaży IDNa i nonIDNa

Ale najlepiej wartość i przydatność IDNów ocenić patrząc na rynek domen. W maju tego roku zostały sprzedane dwie domeny: pożycz.pl i pozycz.pl. Sprzedawcami obu nazw byli inwestorzy domenowi a nabywca był ten sam – tzw. klient docelowy, który pod domenami chce stworzyć tematyczny serwis. Domena IDN pożycz.pl kosztowała 5000 PLN, natomiast nonIDN pozycz.pl – 4800 PLN.

Można się spierać co do samych cen – czy były niskie czy wysokie jak za takie domeny. Jedno jest jednak pewne – nabywca wycenił je w ten a nie inny sposób. Co więcej, w komentarzu od kupującego mogłem usłyszeć, że „adresy nonIDN są mniej ciekawe, ale za to bardziej rozpowszechnione […]”. Co zdaje się potwierdzać moje wcześniejsze przemyślenia.

Przyszłość domen ze znakami diakrytycznymi

Wyciąganie wniosków o przyszłość IDNów pozostawię Czytelnikom. Nie należy zapominać również o drugiej stronie medalu – coraz więcej osób korzystających z Internetu (szczególnie młodzież) w ogóle nie korzysta z „ogonków”, i to nie tylko w domenach, ale również w jakichkolwiek tekstach (email, komunikator, SMS). Nie należy o tym zapominać i trzeba to również brać pod uwagę.

Jednak mnie osobiście coraz bardziej rażą serwisy, którym brakuje w nazwie „ogonków”. nonIDNy nie przechodzą też tzw. testu radiowego (trudno wymówić i przekazać prawidłowo adres w postaci nonIDN, tak aby zostały poprawnie zrozumiane i żeby nie brzmiały „dziwnie”).

DanielDryzek.pl

6 Komentarzy

Pięć domen .pl warte 156 tysięcy PLN

W pierwszej połowie maja 2009 zostało sprzedanych, między innymi, pięć polskich domen: baza.pl (72 000 PLN), konie.pl (33 100 PLN), grosik.pl (20 000 PLN), poker-online.pl (16 000 PLN) i system.pl (15 000 PLN). Pierwsza z nich zmieniła właściciela w sprzedaży bezpośredniej, poker-online.pl znalazła nabywcę na Sedo, natomiast pozostałe trzy na aukcjach Allegro.pl.

Domeny .pl w światowej czołówce

Sprzedaże polskich domen zostały odnotowane przez DNJournal, na którego cotygodniowej liście domena baza.pl znalazła się na trzecim miejscu wśród sprzedaży domen z całego świata. W rankingu Top20 nadroższych domen ccTLD (krajowych) polskie domeny zajęły następujące miejsca: 2. baza.pl, 8. konie.pl, 14. poker-online.pl, 15. system.pl.

Polska (.pl) wraz z Niemcami (.de) zajęła pierwsze miejsce wśród krajów z największą ilością domen, które znalazły się na liście Top20 ccTLD.

Wartość domen .eu w porównaniu z domenami .pl

Co ciekawe, domenę konie.pl kupiła firma Jeans-Online, która jest Autoryzowanym Dealerem Levi’s. Firma ta posiada już takie domeny jak jeans.pl czy buty.pl, co wskazuje na to, że dostrzegła ona potencjał w dobrych domenach i stara się nimi wspomagać rozwój i przewagę nad konkurencją.

Warto zauważyć, że w odstępie dwóch tygodni została również sprzedana domena konie.eu a nabywcą była znów firma Jeans-Online. Tym razem musiała wydać na zakup 2225 PLN, czyli blisko 7% wartości domeny .pl. Dzięki tej transakcji możemy w jakimś stopniu porównać wartość domen .pl i .eu, które zawierają w nazwie polskie słowa. Oczywiście jeden przypadek nie może stanowić wystarczającego dowodu, ale daje nam pewne wyobrażenie o wartości domen polskich i europejskich na polskim rynku domen.

Jeszcze w kontekście domen .eu i .pl – międzynarodowa fraza „poker-online” osiągnęła wyższą cenę w przypadku domeny poker-online.pl (3 700 EUR) niż w przypadku poker-online.eu (3 500 EUR). Świadczy to zarówno o sile polskiego rynku domen jak również słabości domen .eu, które nie nabrały jeszcze wartości na rynku wtórnym.

Polacy zarejestrowali do tej pory 177 tysięcy domen .eu, co stanowi 19% ilości zarejestrowanych domen .pl oraz 13% w stosunku do ilości wszystkich zarejestrowanych domen w strefie .pl utrzymywanych w NASK (np. pl, .com.pl, .net.pl, waw.pl itp.).

Źródła:

DNJournal.com, EURid.eu,NASK, Sedo

3 Komentarze

Spada wskaźnik odnowień polskich domen

Tym razem nie będzie o wielkich sprzedażach na rynku domen. NASK na swojej stronie poinformował, że rezygnuje ze sprawdzania konfiguracji serwerów nazw podczas zmian delegacji domeny.

Łatwiej zmienimy serwery DNS dla domeny .pl

Do tej pory, jeśli chcieliśmy zmienić delegację domeny .pl na nowe serwery DNS, musieliśmy najpierw je skonfigurować (w praktyce oznaczało to kontakt z administratorem serwerów i prośba o dodanie domeny do DNSów, co było konieczne do zmiany delegacji). Przysparzało to dużo kłopotów i zajmowało dodatkowy czas. Teraz nie będzie to już konieczne. Cieszę się, że nareszcie NASK zdecydował się na tę zmianę.

Spada wskaźnik odnowień polskich domen

Rejestr domen .pl przedstawił też wskaźnik odnowień domen za kwiecień 2009, który rok do roku, wyniósł 64,17% co stanowi spadek o 1,89% w stosunku do miesiąca poprzedniego. Należy pamiętać, że jest to wskaźnik rok do roku, czyli nie wiemy ile tak naprawdę zostało przedłużonych domen w samym kwietniu 2009. Należy się spodziewać, że wskaźnik przedłużeń w miesiącu kwietniu mógł wynieść nawet poniżej 50%. Swoją drogą dlaczego NASK nie prezentuje współczynnika przedłużeń za poszczególne miesiące? Przy obecnym tempie spadku ilości odnowień polskich domen, na koniec roku wskaźnik ten wyniesie około 50%, co będzie jednym z najgorszych (jeśli nie najgorszym) wynikiem w Europie a może i na świecie. Dla porównania odsetek odnowień dla domen .com i .net (92 miliony zarejestrowanych nazw) w czwartym kwartale 2008 roku wyniósł 70% a w pierwszym kwartale 2009 roku Verisign (rejestr domen .com i .net) prognozuje wzrost tego wskaźnika do 71-72%. Jak więc widać to nie kryzys jest powodem spadku odnowień domen w Polsce.

Spadający odsetek odnawianych domen to pokłosie polityki cenowej NASK. Przypominam, że zarejestrować domenę .pl można po bardzo atrakcyjnych cenach (10 PLN netto lub mniej w różnych promocjach rejestratorów), natomiast już przedłużenie kosztuje Partnera NASK 40 PLN netto a abonenta domeny może kosztować nawet 100 PLN netto i więcej (doliczona marża rejestratorów).

W rezultacie wiele osób po roku rezygnuje z domen, bo je na to nie stać. Firmy natomiast ograniczają ilość domen i rezygnują z tych, które nie są niezbędne do ich działalności. Łatwo jest zarejestrować 10 domen za łączną kwotę 100 zł, jednak już przedłużenie w cenie 1000 zł netto może być bolesne dla przeciętnego „Kowalskiego” lub nawet małej czy średniej firmy. Dlaczego w Polsce domeny są 2-3 krotnie droższe niż w innych europejskich krajach? To pytanie należałoby zadać bezpośrednio naszemu rodzimemu rejestrowi domen.

NameDrive zyskuje coraz większą przewagę nad Sedo

NASK podał również dane na temat rynku parkingu domen w Polsce. W  kwietniu 2009, udział domen parkowanych w strefie domen .pl wyniósł 6,39%. Stanowi to wzrost o 0,5% (ok. 7000 domen) w stosunku do miesiąca poprzedniego. W tym samym czasie udział firmy NameDrive w parkowaniu wzrósł do poziomu 64,17%, a SEDO spadł do 35,76%. W NameDrive jest już zaparkowanych blisko dwa razy więcej polskich domen niż w Sedo.

Można się zastanawiać nad takim stanem rzeczy – być może brak polskiej wersji językowej Sedo czy dość skomplikowany i kosztowny proces sprzedaży domen to jedne z powodów spadającej popularności tej platformy domenowej w Polsce?

Comments (1)

telefony.pl sprzedana za 58 tys. PLN

TelefonUbiegły tydzień obfitował w interesujące sprzedaże na polskim rynku domen. Największa transakcja dotyczyła nazwy telefony.pl, która została kupiona poprzez platformę Sedo za kwotę 13 500 EUR (58 000 PLN).

Telefony.pl zostały nabyte przez Dom Inwestycyjny Tracor Partners, który w listopadzie zeszłego roku kupił również domenę lekarze.pl za 14 000 EUR. Spółka kontynuuje swój plan rozwoju domen premium w wartościowe serwisy internetowe. Trzeba przyznać, że bardzo selektywnie i przemyślanie dobiera domeny do swojego portfolio.

Wysoka cena domeny telefony.pl pozwoliła na zajęcie pierwszego miejsca w cotygodniowym rankingu DNJournal.com wśród domen krajowych (ccTLD). Telefony.pl zajęły też wysoką dziewiątą pozycję w tygodniowym zestawieniu globalnym, które bierze pod uwagę wszystkie rodzaje rozszerzeń domenowych.

W dwóch innych transakcjach sprzedane zostały anglojęzyczne domeny .pl: tools.pl (10 000 EUR) oraz cash.pl (4 000 EUR). Szczególnie za tą pierwszą sprzedaż należą się duże gratulacje sprzedającemu za tak atrakcyjną osiągniętą kwotę.

Ostatnie sprzedaże z zeszłego tygodnia, o których warto wspomnieć, to transakcje, w których właścicieli zmieniły domeny: obiady.pl za 15 tys. PLN oraz energiawiatrowa.pl, za którą nabywca zapłacił 9 tys. PLN. O powyższych inwestycjach można powiedzieć jedno – kupujący na pewno na nich nie stracą.

W sumie za te pięć najciekawsze domen, których sprzedaże zostały ujawnione w zeszłym tygodniu, zapłacono blisko 150 000 PLN. Takie wyniki cieszą i potwierdzają, że na wtórnym rynku domen w Polsce cały czas dzieje się bardzo dużo. Transakcje świadczą również o tym, że wciąż można nabyć bardzo dobre domeny w korzystnych cenach.

Dodaj komentarz

« Newer Posts · Older Posts »