Posts Tagged ceny domen

Dlaczego w Polsce domeny ciągle są tak drogie?

Do napisania tego krótkiego komentarza zainspirował mnie tweet Andrzeja Bartosiewicza z NASK, który jest Kierownikiem Działu Domen odpowiedzialnego za obsługę domen z końcówką .pl.

Wpis na Twitterze zawiera informację o podwyżce do 60 koron norweskich ceny rejestracji i utrzymania norweskiej narodowej domeny .no. Od 1 marca 2010 koszt domeny .no będzie wynosił równowartość 30 złotych polskich – to o 10 zł mniej niż wynosi koszt domeny .pl dla Partnerów NASK.

Wydawałoby się, że różnica jest niewielka. Jeśli jednak spojrzymy na wartość produktu krajowego brutto na osobę to okaże się, że Norwegia znajduje się na drugim lub trzecim miejscu na świecie (zależnie od źródła danych) z wynikiem blisko $100,000 PKB na osobę. Polska natomiast zajmuje w tym samym rankingu miejsce 50. z wynikiem znacznie poniżej $20,000 na osobę.

Biorąc powyższe pod uwagę oraz zważywszy na różnice w pensjach pracowników w Norwegii i Polsce (a przecież koszty utrzymania pracowników stanowią lwią część budżetu każdej firmy – szczególnie z branży internetowej) można stwierdzić, że Norwegowie płacą za swoje narodowe domeny kilka razy mniej niż Polacy.

Do tego jeszcze można zauważyć, że NASK utrzymuje ponad 1,6 miliona domen, a norweski rejestr niecałe 0,5 miliona nazw .no. Infrastruktura, nakład pracy, ilość pracowników nie powinna się znacząco różnić w obu przypadkach. Roczne przychody norweskiego odpowiednika NASK są więc 2-3 razy niższe i rejestr nadal funkcjonuje bez problemów. I to w kraju, gdzie wszystko jest kilka razy droższe niż w Polsce.

Dlaczego więc wciąż musimy przepłacać za polskie domeny? Co się dzieje z górą pieniędzy, która każdego roku wpływa do NASK z tytułu obsługi domen .pl?

Te pytania proszę kierujcie bezpośrednio do NASK, bo ja nie znam na nie odpowiedzi.

Źródło: norid, Wikipedia

Daniel Dryzek

4 Komentarze

Od nowego roku opłata karna za odnowienie .pl po terminie

Od nowego roku NASK wprowadza opłaty karne za odnowienie ważności domen .pl po terminie. Do tej pory domenę z rozszerzeniem .pl można było bez dodatkowych kosztów przedłużyć w terminie do 15 dni od daty wygaśnięcia ważności. Po tym okresie domena jest uwalniana do puli wolnych domen.

Od 1 stycznia 2010 roku za odnowienie ważności domeny .pl już po jej wygaśnięciu NASK będzie pobierał dodatkowe 10% od kwoty przedłużenia, czyli 4 PLN od .pl, 3 PLN od .com.pl i innych funkcjonalnych oraz 1 PLN od domen IDN (z polskimi znakami diakrytycznymi). Podane ceny netto.

Nie zapomnijcie więc o przedłużeniu ważności domen .pl na czas, bo czeka Was kara od NASK za złe zachowanie.. ;) Trzeba mieć też na uwadze, że rejestratorzy domen mogą pobierać wyższe opłaty niż te pobierane przez rejestr domen .pl.

Firmy utrzymujące domeny mogą też wcale nie pobierać dodatkowych opłat za odnowienie .pl po terminie. Tak jest chociażby w przypadku dwóch największych rejestratorów domen w Polsce, którzy obecnie mają najwyższe ceny utrzymania domen .pl (100 PLN netto za rok przedłużenia). U nich nie dopłacimy ani złotówki za przedłużenie po terminie. Marża jest na tyle wysoka (60 zł na każde odnowionej domenie .pl), że rejestratorzy ci mogą wliczyć dodatkową opłatę w koszty.

Warto jednak przy tej okazji przypomnieć, że obecnie można już utrzymywać domeny .pl o połowę taniej. Oferty z przedziału 40-50 PLN nie są już rzadkością. Wystarczy dobrze poszukać.

Daniel Dryzek

2 Komentarze

Ceny domen .CZ w dół, .PL bez zmian

Czeskie stowarzyszenie CZ.NIC, które zarządza domeną .cz, ogłosiło, że od przyszłego roku cena utrzymania domeny .cz zostanie obniżona z obecnych 190 koron czeskich na 155 CZK netto (około 25 PLN).

Ceny domen w Czechach spadają sukcesywnie od 2004 roku, kiedy kosztowały 600 koron. Pod koniec 2007 roku czeska organizacja wprowadziła zautomatyzowany system FRED (Free Registry for ENUM and Domains) do zarządzania czeską domeną narodową – pozwoliło to na obniżenie ceny utrzymania domeny .cz do 190 koron.

Po dwóch latach od tego wydarzenia czescy rejestratorzy i Internauci mogą się cieszyć z kolejnej obniżki. Dzięki niej cena .cz zbliżyła się do światowych standardów, gdzie domeny dla firm świadczących usługi rejestracji domen kosztują zwykle równowartość 15-20 PLN.

Rejestr domen .cz liczy obecnie 623 000 domen. Cena utrzymania (przedłużenia ważności) domen od 1 stycznia 2010 roku będzie wynosiła równowartość 25 PLN netto. Jest to cena dla rejestratorów. Po doliczeniu  marży (~35%), cena dla końcowego użytkownika wyniesie około 40 PLN netto za 1 rok utrzymania domeny .cz.

Dla porównania rejestr domen .pl liczy 1 597 000 domen. Cena utrzymania (przedłużenia ważności) domen dla rejestratorów wynosi obecnie 40 PLN netto i nic nie wskazuje na to, żeby ta cena miała ulec zmianie od przyszłego roku. Najwięksi operatorzy domen, tacy jak Home.pl czy Nazwa.pl, oferują dla swoich klientów cenę utrzymania .pl na poziomie 100 PLN netto. Ich marża wynosi 60%.

Na polskim rynku można jednak już teraz znaleźć dużo korzystniejsze oferty utrzymania domen .pl – wystarczy tylko poszukać i zadać sobie trud przeniesienia domen do konkurencyjnych rejestratorów. Można zaoszczędzić nawet 50% kosztów (w Internecie dostępne są oferty sprawdzonych firm, gdzie utrzymanie .pl kosztuje 40-50 PLN rocznie).

Źródło: NIC.CZ, NASK

Daniel Dryzek

5 Komentarzy

NASK stracił miliony złotych właścicieli domen

Jak donosi Dziennik – NASK – instytucja obsługująca w Polsce rejestr domen .pl, stracił na ryzykownych operacjach finansowych 14 miliony złotych, czyli równowartość 20% swojego rocznego budżetu, szacowanego na 65-70 milionów złotych. Minister nauki Barbara Kudrycka, której podlega NASK odwołała kilka dni temu szefa tej instytucji Macieja Kozłowskiego. „Jestem zszokowana, że tak ważna instytucja nie tylko straciła ogromne pieniądze, ale także zrobiła to, poważnie lamiąc prawo” – powiedziała Dziennikowi pani minister.
Dziennik nazywa NASK firmą i faktycznie ma rację. NASK powinien być jednostką badawczo-rozwojową. W rzeczywistości działalność NASK skupia się na przejadaniu przychodów generowanych przez znoszącą złote jaja kurę, czyli dział domen. NASK jako jednostka zarządzająca odgórnie domenami .pl, czerpie z tej działalności ogromne profity, przy stosunkowo niskich kosztach jakie są związane z utrzymaniem tej działalności.
Mimo rosnącej ilości domen .pl, NASK nie zamierza obniżyć cen domen. Co prawda rejestracja jest obecnie na niskim poziomie (10 zł netto) a przedłużenie potaniało od tego roku do 40 zł netto za rok (wcześniej 60 zł netto), to wciąż ceny domeny w Polsce są kilkukrotnie wyższe niż w rozwiniętych krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia czy Hiszpania – tam domeny kosztują zwykle kilka euro rocznie.
Dlaczego w Polsce domeny są wciąż drogie? Teraz już wiemy na co NASK wydaje pieniądze zarobione na domenach. Inestowanie przez NASK pieniędzy abonentów domen w tzw. „opcje walutowe” jest o tyle kontrowersyjne, że prawo zabrania instytucjom publicznym tego typu działań. To co zrobiło NASK to złamanie ustawy o finansach publicznych. Dodatkowo NASK nie rozlicza się z kontrahentami w walutach obcych, dlatego też zabezpieczenie opcjami nie było uzasadnione. W tym wypadku mamy więc do czynienia ze zwykłym hazardem za pieniądze, które wpływały z utrzymania domen .pl. Za lekkomyślność szefa NASK zapłaciły więc setki tysięcy właścicieli domen, którzy co roku płacą za ich utrzymanie za pośrednictwem tzw. rejestratorów domen.
Co ciekawe, już w 2006 roku Najwyższa Izba Kontroli skrytykowała działalność NASK zarzucając, że „jedynie niewielka część zasobów służy pracom badawczo-rozwojowym”, a cała instytucja za bardzo koncentruje się na biznesie. Wtedy też pojawiły się pierwsze ostrzeżenia, że zyskami z usług telekomunikacyjnych i utrzymania domen NASK finansuje dziwne inwestycje na giełdzie. Niestety nikt w tej sprawie wtedy nic nie zrobił, co budzi duże wątpliwości. Od 2006 roku zyski NASK, szczególnie z tytułu utrzymania domen, rosły w szybkim tempie, a działalnością tej instytucji nadal nikt się nie interesował. Miejmy nadzieję, że tym razem działalność NASK zostanie dokładnie skontrolowana. Minister nauki Barbara Kudrycka zawiadomiła już prokuraturę ze względu na powagę sprawy. Dodała: „To, co wyprawiano w finansach tej instytucji, jest karygodne. Tak nierozważnie nie wolno szafować publicznymi pieniędzmi”.
Będę śledził sprawę i informował o wszelkich nowinach, które się pojawią.
O staconych milionach złotych przez NASK można dziś przeczytać na wszystkich liczących się portalach i dziennikach:

Jak donosi DziennikNASK – instytucja obsługująca w Polsce rejestr domen .pl, stracił na ryzykownych operacjach finansowych 14 milionów złotych, czyli równowartość 15% swojego rocznego budżetu, który wynosi 93 miliony złotych. Minister nauki Barbara Kudrycka, której podlega NASK, odwołała kilka dni temu szefa tej instytucji Macieja Kozłowskiego. „Jestem zszokowana, że tak ważna instytucja nie tylko straciła ogromne pieniądze, ale także zrobiła to, poważnie łamiąc prawo.” – powiedziała Dziennikowi pani minister.

Dziennik nazywa NASK firmą i faktycznie ma rację. NASK powinien być jednostką badawczo-rozwojową. W rzeczywistości działalność NASK skupia się na przejadaniu przychodów generowanych przez znoszącą złote jaja kurę, czyli dział domen. NASK jako jednostka zarządzająca odgórnie domenami .pl, czerpie z tej działalności ogromne profity, przy stosunkowo niskich kosztach jakie są związane z utrzymaniem tej działalności.

Mimo rosnącej ilości domen .pl, NASK nie zamierza obniżyć cen domen. Co prawda rejestracja jest obecnie na niskim poziomie (10 zł netto) a przedłużenie potaniało od tego roku do 40 zł netto za rok (wcześniej 60 zł netto), to wciąż ceny domeny w Polsce są kilkukrotnie wyższe niż w rozwiniętych krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Holandia czy Hiszpania – tam domeny kosztują zwykle kilka euro rocznie.

Dlaczego w Polsce domeny są wciąż drogie? Teraz już wiemy na co NASK wydaje pieniądze zarobione na domenach. Inwestowanie przez NASK pieniędzy właścicieli domen w tzw. „opcje walutowe” jest o tyle kontrowersyjne, że prawo zabrania instytucjom publicznym tego typu działań. To co zrobiło NASK to złamanie ustawy o finansach publicznych. Dodatkowo NASK nie rozlicza się z kontrahentami w walutach obcych, dlatego też zabezpieczenie opcjami nie było uzasadnione. W tym wypadku mamy więc do czynienia ze zwykłym hazardem za pieniądze, które wpływały z utrzymania domen .pl. Za lekkomyślność szefa NASK zapłaciły więc setki tysięcy właścicieli domen, którzy co roku płacą za ich utrzymanie za pośrednictwem tzw. rejestratorów domen.

Co ciekawe, już w 2006 roku Najwyższa Izba Kontroli skrytykowała działalność NASK zarzucając, że „jedynie niewielka część zasobów służy pracom badawczo-rozwojowym”, a cała instytucja za bardzo koncentruje się na biznesie. Wtedy też pojawiły się pierwsze ostrzeżenia, że zyskami z usług telekomunikacyjnych i utrzymania domen NASK finansuje dziwne inwestycje na giełdzie. Niestety nikt w tej sprawie wtedy nic nie zrobił, co budzi duże wątpliwości. Od 2006 roku zyski NASK, szczególnie z tytułu utrzymania domen, rosły w szybkim tempie, a działalnością tej instytucji nadal nikt się nie interesował. Miejmy nadzieję, że tym razem działalność NASK zostanie dokładnie skontrolowana. Minister nauki Barbara Kudrycka zawiadomiła już prokuraturę ze względu na powagę sprawy. Dodała: „To, co wyprawiano w finansach tej instytucji, jest karygodne. Tak nierozważnie nie wolno szafować publicznymi pieniędzmi”.

Będę śledził sprawę i informował o wszelkich nowinach, które się pojawią. W internetowym wydaniu Gazety Wyborczej z 16:00 można już przeczytać wypowiedź Anny Maj z działu Public Relations NASK, która twierdzi, że instytucja rzeczywiście straciła na transakcjach finansowych, jednak wynikało to z przekroczenia uprawnień „przez jednego z byłych pracowników NASK”. Instytucja przekonuje ponadto, że straty nie będą miały wpływu na jej bieżącą działalność oraz na ogólną kondycję finansową. Anna Maj dodaje, że koszty z nietrafionych transakcji zostały pokryte środkami pochodzącymi wyłącznie z działalności gospodarczej, bez angażowania jakichkolwiek pieniędzy z budżetu państwa.

Pani Anna Maj zapomina jednak dodać, że pieniądze nie pochodzą z takiej zwyczajnej działalności gospodarczej, jak miałoby miejsce w przypadku każdej zwyczajnej firmy. Głównym źródłem zysków NASK są przychody z rejestracji i przedłużania domen .pl. Gdyby nie to źródło, rejestr domen nie miałby skąd finansować swoich inwestycji w opcje walutowe.. NASK jest monopolistą – to jedyne miejsce, gdzie rejestrator może zaopatrywać się w domeny .pl dla swoich klientów. To że NASK może dyktować dowolnie wysokie ceny dla domen .pl i potem z tych przychodów pokrywać koszty swojej chybionej inwestycji, nie jest na pewno właściwym postępowaniem.

W krajach, gdzie domeny są najtańsze i jest ich najwięcej, krajowym rejestrem domen zarządza zwykle organizacja non-profit. Dlatego właśnie domeny są tanie a działalność takiej organizacji jasna i klarowna. Nie dochodzi wtedy do sytuacji, gdzie wysokie przychody z domen finansują pozadomenową działalność. W Polsce nie tylko NASK nie chce obniżyć cen domen – podwyższa je wprowadzając dodatkowe opłaty za nieudaną próbę rejestracji czy przedłużenie domeny po terminie wygaśnięcia, kiedy właściciel domeny ma jeszcze piętnaście dni na jej opłacenie.

O staconych milionach złotych przez NASK można dziś przeczytać na wszystkich liczących się portalach i dziennikach: Dziennik.pl, gazeta.pl, onet.plWprost.pl, WP.pl, Interia.pl, interaktywnie.com czy Internet Standard. Informacja pojawiła się nawet na zagranicznym blogu.

O nieprawidłowościach w NASK dyskutują też Internauci na forach m.in. Golden Line, Golden Line (2) oraz di.pl – forum poświęconemu domenom internetowym. Można przeczytać również komentarze pod każdym z artykułów na podanych wcześniej serwisach informacyjnych. Przyłącz się do dyskusji – napisz co myślisz o działalności NASK w Polsce.

DanielDryzek.pl

7 Komentarzy

Dramatycznie niski wskaźnik odnowień domen .pl

Na konferencji T.R.A.F.F.I.C. w Amsterdamie poprosiłem Andrzeja Bartosiewicza z NASK o statystyki przedłużeń ważności domen .pl zarejestrowanych w zeszłym roku, kiedy rozpoczęła się promocyjna sprzedaż domen .pl w cenie 10 PLN netto (cena dla Partnerów NASK). Muszę pochwalić kierownika Działu Domen NASK za tak szybką reakcję. Dziś pojawiły się statystyki dotyczące odnowień polskich domen.

Do tej pory NASK publikował jedynie sumaryczne statystyki odnowień wszystkich domen w strefie .pl, nie uwzględniając czy domena została zarejestrowana rok temu (i jest to jej pierwsze przedłużenie) czy może dwa, trzy, cztery i więcej lat temu. Ostatnie statystyki pokazały, że wskaźnik odnowień domen .pl rok do roku wyniósł 64,17% (kwiecień 2009).

Ostatnie dane zaprezentowane przez Andrzeja Bartosiewicza dotyczą jednak odnowień domen rejestrowanych od stycznia do kwietnia 2008 i przedstawiają się następująco:

01.2008 = 28,92%

02.2008 = 33,65%

03.2008 = 36,72%

04.2008 = 37,64%

Co oznaczają te statystyki? Tylko co czwarta (w przybliżeniu) domena .pl zarejestrowana w styczniu 2008 została przedłużona w 2009 roku. W kolejnych miesiącach ten współczynnik nieco się poprawił i co trzecia domena została odnowiona po roku od rejestracji. Wyniki te dość dobrze wpisują się w politykę cenową NASK.

Przypominam, że Partnerzy płacą tylko 10 PLN netto za rejestrację .pl, ale już 40 PLN netto za przedłużenie domeny. Po dodaniu marży abonenci domen muszą zapłacić przeciętnie od 50 do nawet 100 PLN netto za kolejny rok użytkowania swojej domeny .pl. Dla porównania nasi zachodni sąsiedzi z Niemiec czy Wielkiej Brytanii płacą tylko około 15-20 PLN netto za tę samą usługę dotyczącą domen .de lub .co.uk. Również za domeny europejskie .eu zapłacimy znacznie mniej – od 20 do 50 PLN (zależnie od oferty rejestratora).

Wysokie ceny przedłużeń sprawiają, że tempo wzrostu ilości polskich domen znacznie spadło. NASK zrewidował już swoje plany ze stycznia tego roku obniżając prognozowaną liczbę domen w strefie .pl do 1,7 miliona na koniec roku 2009. Jest to o 200 tys. domen mniej niż planowano.

Nasuwa się pytanie – czy nie lepiej byłoby obniżyć ceny odnowień domen .pl, co pomogłoby dalej rosnąć rynkowi domen w Polsce? Dlaczego wciąż musimy płacić jedne z najwyższych stawek za domeny w Europie?

Ciekawe byłyby też statystyki odnowień domen .pl IDN (ze znakami diakrytycznymi), dla których cena za przedłużenie jest taka sama jak za rejestrację i wynosi 10 PLN netto. Może gdybyśmy poznali te statystyki okazałoby się, że współczynnik odnowień tych nazw jest znacznie wyższy – byłby to dowód na to, że tańsze domeny są chętniej odnawiane przez ich właścicieli – co zresztą nie jest dla nas przecież zaskoczeniem..

Pełny artykuł dotyczący statystyk odnowień domen w strefie .pl (w wersji angielskiej): http://bartosiewicz.pl/blog.html#blog20090609

DanielDryzek.pl

3 Komentarze

Przyszłość domen z „ogonkami”

IDNOd dawna toczą się spory między inwestorami domenowymi o to, czy domeny IDN posiadają jakąkolwiek wartość, jak się ona ma do wartości domen nonIDN (czyli bez znaków diakrytycznych typu ę, ą, ź itp.) oraz czy w ogóle takie domeny są nam potrzebne. Są też tacy, którzy uważają, że należy omijać takie nazwy szerokim łukiem i wybierać tylko te, które nie mają „ogonków”. To jednak nie zawsze jest przecież możliwe.

Historia IDNów

Zarówno domeny z „ogonkami” jak i bez nich mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Ja zaliczam się do tych pierwszych a domenami IDN zainteresowałem się już na samym początku mojej „przygody” z domenami, czyli w 2007 roku. W tamtych „zamierzchłych” czasach mało kto słyszał o domenach IDN, choć były one dostępne w domenie .pl już od 2003 roku. Wtedy jednak oprogramowanie (przeglądarki internetowe) nie obsługiwało jeszcze takich nazw. Żeby móc skorzystać z domen ze znakami diakrytycznymi trzeba było zainstalować specjalne „pluginy”. Było to uciążliwe i niepraktyczne. Obecnie wszystkie przeglądarki mają wbudowaną obsługę IDNów.

Domeny z „ogonkami” coraz bardziej popularne

Do niedawna serwisy internetowe obywały się bez wersji z „ogonkami”, dlatego można spotkać wiele stron, które posiadają tylko wersję nonIDN a wersja IDN kieruje do innej strony. W ostatnim czasie można jednak zauważyć, że coraz więcej projektów i startupów internetowych pamięta o wykupieniu obu nazw (zarówno ze znakami diakrytycznymi jak i bez nich). Zazwyczaj główną domeną jest jeszcze wersja nonIDN, ale to pewnie też się z czasem zmieni. Jako przykład mogę podać choćby ostatni projekt Allegro – cokupić.pl – logo oparte jest właśnie o wersję z „ć”. Takich przykładów jest znacznie więcej, a im więcej podobnych serwisów zobaczy przeciętny Internauta, tym bardziej się z nimi oswoi i przyzwyczai do nich.

Dla porównania zawsze przytaczam przykład, że kiedyś mało kto wpisywał w Google frazę ze znakami diakrytycznymi. Obecnie myślę, że takich osób jest więcej niż tych, którzy wpisują frazy bez „ogonków”.

Przykładowa transakcja sprzedaży IDNa i nonIDNa

Ale najlepiej wartość i przydatność IDNów ocenić patrząc na rynek domen. W maju tego roku zostały sprzedane dwie domeny: pożycz.pl i pozycz.pl. Sprzedawcami obu nazw byli inwestorzy domenowi a nabywca był ten sam – tzw. klient docelowy, który pod domenami chce stworzyć tematyczny serwis. Domena IDN pożycz.pl kosztowała 5000 PLN, natomiast nonIDN pozycz.pl – 4800 PLN.

Można się spierać co do samych cen – czy były niskie czy wysokie jak za takie domeny. Jedno jest jednak pewne – nabywca wycenił je w ten a nie inny sposób. Co więcej, w komentarzu od kupującego mogłem usłyszeć, że „adresy nonIDN są mniej ciekawe, ale za to bardziej rozpowszechnione […]”. Co zdaje się potwierdzać moje wcześniejsze przemyślenia.

Przyszłość domen ze znakami diakrytycznymi

Wyciąganie wniosków o przyszłość IDNów pozostawię Czytelnikom. Nie należy zapominać również o drugiej stronie medalu – coraz więcej osób korzystających z Internetu (szczególnie młodzież) w ogóle nie korzysta z „ogonków”, i to nie tylko w domenach, ale również w jakichkolwiek tekstach (email, komunikator, SMS). Nie należy o tym zapominać i trzeba to również brać pod uwagę.

Jednak mnie osobiście coraz bardziej rażą serwisy, którym brakuje w nazwie „ogonków”. nonIDNy nie przechodzą też tzw. testu radiowego (trudno wymówić i przekazać prawidłowo adres w postaci nonIDN, tak aby zostały poprawnie zrozumiane i żeby nie brzmiały „dziwnie”).

DanielDryzek.pl

6 Komentarzy

Spada wskaźnik odnowień polskich domen

Tym razem nie będzie o wielkich sprzedażach na rynku domen. NASK na swojej stronie poinformował, że rezygnuje ze sprawdzania konfiguracji serwerów nazw podczas zmian delegacji domeny.

Łatwiej zmienimy serwery DNS dla domeny .pl

Do tej pory, jeśli chcieliśmy zmienić delegację domeny .pl na nowe serwery DNS, musieliśmy najpierw je skonfigurować (w praktyce oznaczało to kontakt z administratorem serwerów i prośba o dodanie domeny do DNSów, co było konieczne do zmiany delegacji). Przysparzało to dużo kłopotów i zajmowało dodatkowy czas. Teraz nie będzie to już konieczne. Cieszę się, że nareszcie NASK zdecydował się na tę zmianę.

Spada wskaźnik odnowień polskich domen

Rejestr domen .pl przedstawił też wskaźnik odnowień domen za kwiecień 2009, który rok do roku, wyniósł 64,17% co stanowi spadek o 1,89% w stosunku do miesiąca poprzedniego. Należy pamiętać, że jest to wskaźnik rok do roku, czyli nie wiemy ile tak naprawdę zostało przedłużonych domen w samym kwietniu 2009. Należy się spodziewać, że wskaźnik przedłużeń w miesiącu kwietniu mógł wynieść nawet poniżej 50%. Swoją drogą dlaczego NASK nie prezentuje współczynnika przedłużeń za poszczególne miesiące? Przy obecnym tempie spadku ilości odnowień polskich domen, na koniec roku wskaźnik ten wyniesie około 50%, co będzie jednym z najgorszych (jeśli nie najgorszym) wynikiem w Europie a może i na świecie. Dla porównania odsetek odnowień dla domen .com i .net (92 miliony zarejestrowanych nazw) w czwartym kwartale 2008 roku wyniósł 70% a w pierwszym kwartale 2009 roku Verisign (rejestr domen .com i .net) prognozuje wzrost tego wskaźnika do 71-72%. Jak więc widać to nie kryzys jest powodem spadku odnowień domen w Polsce.

Spadający odsetek odnawianych domen to pokłosie polityki cenowej NASK. Przypominam, że zarejestrować domenę .pl można po bardzo atrakcyjnych cenach (10 PLN netto lub mniej w różnych promocjach rejestratorów), natomiast już przedłużenie kosztuje Partnera NASK 40 PLN netto a abonenta domeny może kosztować nawet 100 PLN netto i więcej (doliczona marża rejestratorów).

W rezultacie wiele osób po roku rezygnuje z domen, bo je na to nie stać. Firmy natomiast ograniczają ilość domen i rezygnują z tych, które nie są niezbędne do ich działalności. Łatwo jest zarejestrować 10 domen za łączną kwotę 100 zł, jednak już przedłużenie w cenie 1000 zł netto może być bolesne dla przeciętnego „Kowalskiego” lub nawet małej czy średniej firmy. Dlaczego w Polsce domeny są 2-3 krotnie droższe niż w innych europejskich krajach? To pytanie należałoby zadać bezpośrednio naszemu rodzimemu rejestrowi domen.

NameDrive zyskuje coraz większą przewagę nad Sedo

NASK podał również dane na temat rynku parkingu domen w Polsce. W  kwietniu 2009, udział domen parkowanych w strefie domen .pl wyniósł 6,39%. Stanowi to wzrost o 0,5% (ok. 7000 domen) w stosunku do miesiąca poprzedniego. W tym samym czasie udział firmy NameDrive w parkowaniu wzrósł do poziomu 64,17%, a SEDO spadł do 35,76%. W NameDrive jest już zaparkowanych blisko dwa razy więcej polskich domen niż w Sedo.

Można się zastanawiać nad takim stanem rzeczy – być może brak polskiej wersji językowej Sedo czy dość skomplikowany i kosztowny proces sprzedaży domen to jedne z powodów spadającej popularności tej platformy domenowej w Polsce?

Comments (1)

« Newer Posts · Older Posts »