Sex.com – nareszcie sprzedana?

Wygląda na to, że tym razem uda się nareszcie sprzedać domenę Sex.com. W lutym pisałem o aukcji, która miała się odbyć w marcu tego roku. Nie doszło jednak do niej ze względu na sprzeciw wniesiony przez jednego z właścicieli domeny.

Tym razem wszystko wskazuje na to, że domena zostanie sprzedana za 13 milionów dolarów, a jej nabywcą będzie tajemnicza firma Clover Holdings Ltd mająca swoja siedzibę na Karaibach. Negocjacjami w tej transakcji zajmowała się firma znana na rynku domen – Sedo, która ofertę zwycięskiej firmy wybrał spośród 12 innych, jakie do niej napłynęły w związku ze sprzedażą sex.com.

Domena sex.com ma długą historię – zarejestrowana w 1994 roku przez Gary Kremena, następnie „skradziona” przez Stephena Cohena, który ostatecznie trafił do więzienia. Wyszedł na wolność dopiero w 2006 roku. W tym samym czasie firma Escom LLC kupiła domenę od prawowitego właściciela za kwotę około 12-14 milionów dolarów. Firmie Escom nie udało się jednak zarobić na domenie i zbankrutowała.

W ciągu tygodnia sąd upadłościowy zdecyduje czy transakcja może dojść do skutku. Jeśli tak – domena sex.com trafi w nowe ręce, a sprzedaż sex.com będzie największą transakcją na rynku domen w tym roku.

Uaktualnienie (28.10.2010): Sąd zatwierdził sprzedaż domeny sex.com.

Źródło: The Register

Daniel Dryzek

Comments (1)

Domeny z myślnikiem czy bez

Dzisiaj chciałbym przedstawić mały przykład wartości i popularności domen .pl składających się z dwóch słów w wersji oddzielonej myślnikiem i bez niego. Jako przykład posłużą nam domeny noclegizakopane.pl i noclegi-zakopane.pl.

Powszechnie panuje przekonanie, że domeny składające się z dwóch słów raczej nie powinny zawierać myślnika pomiędzy słowami. A jeśli już tak jest, to taka domena jest mniej warta niż wersja bez myślnika. Przykłady cen sprzedaży takich domen potwierdzają to. Na przykład wśród stu najdrożej sprzedanych domen w roku 2008 tylko jedna zawierała myślnik: n-k.pl. Większość osób zajmujących się inwestowaniem w domeny internetowe również potwierdzi powyższe twierdzenie. Chcę podkreślić, że cały czas mówię o rynku polskim. Inaczej jest np. w Niemczech, gdzie domeny z myślnikami są bardzo popularne i Niemcy chętnie z nich korzystają.

noclegi-zakopane.pl – od 2006 roku pod domeną istniał zaczątek serwisu bazy noclegowej w Zakopanem. Niestety projekt nigdy się nie rozwinął (serwis nie zaczął funkcjonować), a domena w marcu 2010 roku została sprzedana na aukcji domen przechwyconych Dropped.pl za 2600 PLN. Domenę kupił najprawdopodobniej inwestor domenowy.

noclegizakopane.pl – już od 2004 roku pod domeną funkcjonowały różne serwisy oferujące rezerwację noclegów w Zakopanem. Jednak projekty najwyraźniej nie wypaliły, bo domena w 2008 roku trafiła na aukcję domen przechwyconych w serwisie Dropped.pl, gdzie kupiłem ją za 230 PLN. Dzisiaj domenę sprzedałem klientowi końcowemu za kwotę 7000 PLN.

Powyższy przykład pokazuje, że domena bez myślnika osiągnęła lepszą cenę. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w drugim przypadku mieliśmy do czynienia z zakupem domeny przez firmę, która pod domeną chce zbudować serwis, a w pierwszym zakup najprawdopodobniej można traktować jak inwestycję (w tym wypadku ceny zwykle są niższe).

Wynik domeny z myślnikiem moim zdaniem jest bardzo dobry i wskazuje na to, że na takich nazwach też można zarobić. Nie jest to pewnie zasadą, ale dobre słowa kluczowe – nawet w połączeniu z myślnikiem – mogą być w cenie. W zeszłym roku opisywałem podobny przykład sprzedaży domen mieszkania-online.pl i mieszkaniaonline.pl.

Uwaga: powyższy artykuł jest jedynie wyrazem opinii autora i nie opiera się na niezależnym badaniu czy opinii innych osób. Decydując się na inwestowanie pieniędzy w domeny internetowe musisz sam określić w jakie domeny chcesz inwestować. Sam również bierzesz pełną odpowiedzialność za swoje inwestycje.

Daniel Dryzek

6 Komentarzy

Sprzedam całe portfolio domen

„Sprzedam całe portfolio domen” – takie ogłoszenia coraz częściej można spotkać na branżowych forach dyskusyjnych.

Zazwyczaj po roku od zarejestrowania setek domen w promocjach rejestratorów, przychodzi faktura za przedłużenie wielokrotnie wyższa od ceny rejestracji domen. Wtedy osobę z takim portfolio czeka trudna decyzja: dołożyć kilka lub kilkanaście tysięcy złotych i przedłużyć domeny czy może sprzedać je wszystkie i zająć się czymś innym? Zwykle kończy się tak, że domeny wygasają nie znajdując kupców. Taki los kończy wiele portfolio, w których często trudno znaleźć jedną wartościową domenę.

Jak ten proces wygląda w praktyce: rejestracja 200 domen .pl na jeden rok to koszt około 2000-3000 PLN (zależnie od oferty rejestratorów). Uwzględniam tylko oferty, w których po rejestracji z domeną można zrobić na co tylko mamy ochotę (przenieść do innych rejestratorów, sprzedać bez dodatkowych warunków itd.). Przedłużenie ważności 200 domen .pl to już w najlepszym wypadku 8500 – 10000 PLN. Dlatego zwykle w tym momencie domeny przechodzą faktyczną weryfikację czy są coś warte czy też nie. Najczęściej okazuje się, że jednak nie.

I zasadniczo nie ma w tym nic złego, żeby zarejestrować kilkaset domen i potem ich nie przedłużyć (lub przedłużyć kilka). Najważniejsze, żeby wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Nauka jaka z tego wypływa to fakt, że lepiej kupić jedną czy dwie domeny z rynku wtórnego lub z aukcji domen przechwyconych, które mają już sprawdzoną wartość, niż na oślep rejestrować domeny – zwykle bezwartościowe.

Szansa, że domenę, którą kupicie za 500-1000 PLN na aukcji domen przechwyconych (Dropped.pl, PPD.pl, ParkDomen.pl, a wkrótce także AZ.pl) straci 100% wartości jest znikoma. Taka domena po roku może nieznacznie stracić na wartości, ale równie prawdopodobne jest to, że jej wartość wzrośnie. Łatwiej też zarządzać portfolio kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu wartościowych domen niż kilkuset bezwartościowych nazw z końcówką .pl.

Aktualizacja: Sam rejestrowałem tysiące domen w 2007 roku i mniej w 2008, tylko po to, żeby wiele z nich później nie przedłużyć lub sprzedać „po kosztach”. Powiedzenie „Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz” jest mi zresztą bardzo bliskie. Rejestrację domen „z palca” traktowałem jednak zawsze jako naukę i nigdy nie doprowadziło to do momentu, kiedy stwierdziłem – nie przedłużam całego portfolio i zajmuję się innym biznesem. Rejestracja domen była tylko jedną z form pozyskiwania domen do portfolio. Zdecydowanie więcej środków wydałem na zakup domen z rynku wtórnego (aukcje domen przechwyconych, giełdy, zakupy od innych inwestorów domenowych). W 2009, a w szczególności w 2010 rok 90-95% nowych domen w moim portfolio domen to nazwy kupione na rynku wtórnym. Cóż – biznes domenowy też się zmienia. W 2007 wolne były chociażby domeny trzyliterowe .pl. Spróbujcie teraz kupić domenę trzyliterową na rynku pierwotnym. To co było dobre kiedyś, niekoniecznie musi się sprawdzić dziś. Istnieje nawet duże prawdopodobieństwo, że się nie sprawdzi.

Daniel Dryzek

12 Komentarzy

Internet Beta 2010 i konferencyjny zawrót głowy

Ostatnie miesiące to dla mnie głównie różnego rodzaju konferencje i spotkania. Pod koniec sierpnia odbyły się dwa spotkania MeetDomainers – w Sopocie i Manchesterze, natomiast w połowie września miała miejsce interdyscyplinarna konferencja Internet Beta 2010, o której za chwilę napiszę bardziej szczegółowo.

Zacznę jednak od najświeższych informacji. W dniach 23-25 września 2010 odbyła się hiszpańska konferencja poświęcona wtórnemu rynkowi domen internetowych – Domaining III Valencia. W Hiszpanii miałem okazję już po raz drugi opowiedzieć hiszpańskim inwestorom domenowym o rozwijającym się polskim rynku domen. Jak zwykle pogoda dopisywała – o tej porze roku w Walencji jest 25-30°C, tak więc nie można narzekać. W programie spotkania były zarówno wykłady jak i mnóstwo okazji do networkingu. Zdecydowanie słowa uznania należą się organizatorowi Dietmarowi Stefitzowi, któremu udało się ściągnąć do Hiszpanii takich gości jak Michaela i Davida Castello (właścicieli domen premium .com oraz twórców serwisów takich jak whisky.com, nashville.com czy daycare.com), Tima Schumachera (szefa Sedo) oraz Paula Keatinga – znanego w branży domenowej prawnika i doradcy podatkowego. Paul był również sponsorem tłumaczenia symultanicznego, dzięki któremu osoby, które nie znają hiszpańskiego mogły bez problemów uczestniczyć w konferencji. Konferencję mogę bez wahania polecić każdej osobie interesującej się rynkiem domen. Dowiecie się mnóstwo ciekawych rzeczy, poznacie niesamowitych ludzi i spędzicie krótkie wakacje w Hiszpanii :)

Więcej zdjęć dostępnych jest na PicasaWeb.

Na początku października czeka mnie kolejna wyprawa, tym razem do Pragi, gdzie odbędzie się konferencja DOMAINfest Europe. To jedno z najciekawszych wydarzeń na globalnym wtórnym rynku domen. Edycja europejska będzie nastawiona na networking zgromadzonych uczestników. Nie zabraknie też oczywiście części merytorycznej – została przygotowana sesja, w której każdy uczestnik DOMAINfest będzie mógł porozmawiać z zaproszonymi na konferencję ekspertami specjalizującymi się w danej dziedzinie. Mam zaszczyt być jednym z ekspertów zaproszonych do udziału w tej sesji – mam nadzieję, że uda mi się zaspokoić głód wiedzy zagranicznych domainerów na temat polskiego wtórnego rynku domen i zachęcić ich do inwestowania w .pl.

Dysponuję pięcioma zniżkowymi biletami na DOMAINfest w Pradze w cenie $295 (cena standardowa $595). W przypadku zainteresowania proszę o kontakt. Wciąż dość tanio można polecieć do Pragi korzystając z LOTu (~ 860 PLN w obie strony). Jako alternatywa pozostaje transport kolejowy lub samochodowy – z Warszawy to 600 km, a z południa Polski jeszcze bliżej. Obecnie DOMAINfest to jedyna globalna konferencja w Europie. Organizatorzy innej konferencji TRAFFIC ogłosili ostatnio, że nie będą w najbliższym czasie organizować edycji w Europie. Dlatego moim zdaniem warto skorzystać z tej okazji.

Wracając do Internet Beta 2010 – na tę konferencję chciałem pojechać już rok temu, kiedy organizowana była pierwsza edycja. Pech chciał, że termin pokrył się ze spotkaniem MeetDomainers 2009 w Warszawie. Udało się jednak dotrzeć w tym roku. Spotkanie organizowane jest w Rzeszowie, co może być pewnym zaskoczniem. Do tej pory konferencje technologiczne odbywały się głównie w Warszawie, Wrocławiu lub Poznaniu. Rzeszów okazuje się być bardzo ciekawym miejscem na organizację tego rodzaju spotkania, a lokalizacja została wybrana dzięki zaradnym władzom miasta i Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania, które w ten sposób promują miasto i rzeszowską uczelnię. Słowa uznania należą się też Mateuszowi Tułeckiemu, który jest głównym sprawcą i motorem konferencji.

Przewaga Internet Beta nad innymi spotkaniami polega na tym, że jest faktycznie interdyscyplinarne. Prezentacje, Uczestnicy i zaproszeni Goście reprezentują bardzo różne dziedziny życia i biznesu. Wykładowcami w Rzeszowie byli między innymi Alexander Bard (Szwedzki muzyk, artysta i filozof kultury, autor głośnej książki „Netokracja”) i Lawrence Lessig (profesor prawa na Harvard Law School, założyciel i przewodniczący Creative Commons). Oczywiście było też wiele polskich znakomitości i specjalistów w swoich branżach, jednak nie będę ich z osobna wymieniał, ponieważ łączna liczba Prelegentów przekroczyła 80! Tak duża liczba daje naprawdę dużą różnorodność i sprawia, że każdy Uczestnik znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Osobiście przez trzy dni spędzone w Rzeszowie poznałem bardzo wiele osób zajmujących się biznesem internetowym w Polsce. Część znałem już wcześniej przez Internet, o niektórych tylko słyszałem. Podczas Internet Beta miałem wystarczająco dużo czasu, żeby z nimi porozmawiać, wymienić się opiniami, podyskutować na tematy nie związane z Internetem. Dla mnie był to bardzo odkrywczy czas i na pewno będę chciał pojechać na „Betę” za rok. Organizatorzy ogłosili już na Facebooku wstępny termin kolejnego spotkania: 14-16 września 2011 – zarezerwujcie sobie ten termin, bo warto być wtedy w Rzeszowie!

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

Daniel Dryzek: Integrujemy ludzi z branży

Poniżej wywiad, jaki przeprowadził ze mną Dawid Zaraziński z AZnews.pl tuż po Spotkaniu Właścicieli Domen Internetowych MeetDomainers w Sopocie. Oryginalny artykuł dostępny jest w serwisie AZnews.pl.

Dziękuję Dawidowi za pytania i zapraszam do lektury!

Dawid Zaraziński: Przede wszystkim gratuluję zakończonego MeetDomainers w Sopocie. Przygotowanie takiego spotkania z pewnością wiąże się z ogromem pracy. Powiedz – dlaczego organizujesz taką konferencję?

Daniel Dryzek: Głównym celem MeetDomainers jest integracja ludzi z branży domenowej. Na co dzień kontaktujemy się ze sobą przez e-mail, telefon, czy komunikatory. Tu mamy okazję pobyć ze sobą. Oczywiście wszystko można załatwić elektronicznie, ale warto raz na jakiś czas spotkać się i przy drinku porozmawiać.

MeetDomainers to jednak nie tylko networking, ale również wykłady merytoryczne. Myślę, że to ważna część dla środowiska. Zwłaszcza, że staramy się poruszać tematy nie tylko związane bezpośrednio z domenami, ale pokazujące sprawy dla uczestników istotne – jak tegoroczny panel podatkowy czy rozmowa z przedstawicielami Agory.

Brzmi to wszystko pięknie. Ale czas, który poświęcasz na przygotowanie MeetDomainers mógłbyś spokojnie przeznaczyć na zarabianie pieniędzy…

Jasne, przygotowanie takiego spotkania to ogrom pracy. Ale do mnie i do mojej żony Agnieszki docierają sygnały, że MeetDomainers to również okazja do podpisania umów biznesowych, zawiązania współpracy i tak dalej. Na tegorocznej edycji też się coś podobno urodziło… To dla mnie przyjemne uczucie.

Ale nie tylko „przyjemne uczucie” się liczy…

Jasne. Dla mnie to też zbieranie doświadczeń, nowych znajomości i tak dalej. Nie zawsze da się do wprost przełożyć na pieniądze. Ale spójrz na to w ten sposób: rynek się rozwija, o branży jest głośno, takie spotkania ją też promują. Jasne, że przyjemnie jest spotkać się ze starymi i nowymi przyjaciółmi. Ale rozwój rynku to również dobra informacja dla mojego biznesu. To są rzeczy trudne do zmierzenia ale z pewnością mają ogromne znaczenie.

To spróbujmy podsumować tegoroczną edycję.

Z pewnością sporo można było dopracować lepiej, ale już dostajemy pozytywny feedback. Wielu osobom się podobało, zwłaszcza, że dobrze sprawdziło się miejsce [Hotel Sofitel Grand w Sopocie – przyp. DZ] i pogoda. Było nieco inaczej niż na „przeciętnej” konferencji, dużo czasu na osobiste spotkania, networking. Z tego co wiemy najbardziej podobały się wspomniane już panel podatkowy i rozmowa z przedstawicielami Agory. Nieco mniej ceny w hotelu… Ale to niestety specyfika tego czasu i miejsca.

I tak płynnie przechodzimy do tego co wzbudza najwięcej emocji – aukcji. Nie było hitów na miarę lekarze.pl, która w ubiegłym roku sprzedana została za 135 tys. zł. Jak oceniasz jej wyniki?

Po raz kolejny to powiem – jestem zadowolony. Obserwuję rynek i jego kondycję. Na aukcjach jest, ogólnie mówiąc, gorzej niż było jeszcze niedawno. Rynek wygląda inaczej, inwestorzy wydają mniej, mniej zarabiają na parkingu, który w Polsce praktycznie nie istnieje. Wyniki były nieco słabsze niż rok czy dwa lata temu, ale złapaliśmy równowagę. Bez dużych inwestorów osiągnęliśmy pewien stabilny poziom i w przyszłym roku będzie tylko lepiej.

Oczywiście słyszymy głosy krytyczne. Ale moim zdaniem pochodzą one głównie od osób, które same nie uczestniczą w licytacjach a mają o nich najwięcej do powiedzenia. W kolejnych latach chcemy docierać mocniej do klientów końcowych, chcemy ich szukać, wkładać w to więcej pracy. Dlatego przygotowania do kolejnej aukcji ruszą już wkrótce.

No właśnie. Za nami MeetDomainers w Sopocie, ale właśnie rusza MeetDomainers w Manchesterze. Powiedz nam coś więcej – skąd pomysł by zorganizować spotkanie na Wyspach?

Jesteśmy bardzo ciekawi jak to wyjdzie… To pierwsza konferencja zagraniczna. Przygotowujemy ją razem z firmą NameDrive, która bardzo zaangażowała się w jej organizację. Będzie podobna ilość uczestników co w Polsce. Zobaczymy jak się uda, jesteśmy jednak dobrej myśli. Będzie to dla nas sprawdzian i doświadczenie, które pozwoli nam określić kierunek, w którym powinniśmy takie spotkania rozwijać.

A co z przyszłorocznym MeetDomainers w Polsce?

Za rok kolejne spotkanie, oczywiście. Na 95 procent we Wrocławiu. Już ruszyły przygotowania. Mamy pewne pomysły, konkretne osoby, które chcielibyśmy zaprosić. Będzie jeszcze więcej merytorycznej treści związanej z domenami i Internetem. Szczegóły już wkrótce!

Na AZnews.pl dostępna jest też fotorelacja z MeetDomainers w Sopocie, zapraszamy też do oglądania kompletnego albumu w serwisie PicasaWeb oraz Facebook!

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

Aukcja domen na żywo w Sopocie już 20 sierpnia

Już 20 sierpnia 2010 w Hotelu Sofitel Grand Sopot, na spotkaniu MeetDomainers, odbędzie się jedyna w Polsce aukcja domen na żywo. Na sprzedaż zostaną wystawione 44 domeny klasy premium.

Aukcję poprowadzi – znany Uczestnikom Spotkania w Krakowie w 2008 rokuPiotr Lengiewicz. Licytować będzie można również przez Internet za pośrednictwem platformy Aftermarket.pl.

Blisko stu Uczestników spotkania MeetDomainers będzie walczyć 20 sierpnia o 44 domeny wystawione na trzeciej już aukcji na żywo. Wcześniejsze aukcje odbyły się w Krakowie (2008) i Warszawie (2009). Łącznie sprzedano na nich 57 domen za kwotę ponad pół miliona złotych. Najdroższą do tej pory domeną sprzedaną na aukcji MeetDomainers była nazwa lekarze.pl, która osiągnęła cenę 135 tysięcy złotych w 2009 roku w Warszawie.

Do najdroższych domen wystawionych na aukcji w tym roku należą pr.pl, bar.pl, fitness.pl, broker.pl, rynek.pl, biżuteria.pl, imprezy.pl, lecznica.pl oraz wędkarstwo.pl. Taniej (od kilkunastu do czterdziestu tysięcy złotych) można spróbować nabyć takie nazwy jak nawozy.pl, haker.pl, księgowość.pl, neurolog.pl, drinki.pl, maszynyrolnicze.pl, hotele.info, startup.pl, an.pl, ts.pl, pozycjonowanie.com czy lala.pl.

Do domen z mniejszymi cenami startowymi należą między innymi dotacja.pl, budowanie.pl, msp.pl czy szczepionka.pl. Natomiast już od 1 złotówki będzie można licytować domeny niania.eu, gadżety.pl czy słodycze.pl. Są to jednak tylko ceny startowe, a finalna cena tych domen na pewno będzie znacznie wyższa.

Aukcja MeetDomainers dostępna będzie również przez Internet. Wystarczy tylko wcześniej (do 18 sierpnia) zarejestrować się na stronie specjalnie przygotowanej na potrzeby aukcji. Szczegółowa lista domen oraz rejestracja na aukcję: MeetDomainers.eu/aukcja.

Nowością w tym roku będzie aukcja holenderska domeny aerobik.pl. Licytacja tej nazwy dostępna będzie jedynie dla Uczestników MeetDomainers zebranych w hotelu Grand w Sopocie.

MeetDomainers to doroczne spotkanie branży domen w Polsce. Inwestorzy domenowi, przedstawiciele rejestratorów, giełd i aukcji domen oraz firm zajmujących się parkingiem domen spotykają się, aby posłuchać wykładów, wziąć udział w panelach dyskusyjnych i uczestniczyć w aukcji domen. Ale przede wszystkim spotykają się, by móc rozmawiać i działać w biznesie związanym z rynkiem domen w Polsce i na świecie. Więcej informacji o spotkaniu: MeetDomainers.eu.

W tym roku spotkanie MeetDomainers odbędzie się również po raz pierwszy zagranicą – w Wielkiej Brytanii, w Manchesterze, w dniach 26-28 sierpnia 2010. Szczegóły tego Spotkania dostępne są na stronie MeetDomainers.co.uk.

Daniel Dryzek

2 Komentarze

Po .co komu nowe domeny?

20 lipca 2010 roku domena .co została uwolniona do publicznej rejestracji bez żadnych ograniczeń. Dlatego ostatnie tygodnie, a szczególnie dni, były pełne informacji o tej nowej domenie. Internetowe serwisy informacyjne prześcigały się w wiadomościach na temat domeny .co. Dołączyły też działy PR rejestratorów, którzy oferują to domenowe rozszerzenie.

Domena .co to tzw. ccTLD należąca do Kolumbii – 45 milionowego państwa leżącego w Ameryce Południowej. Rozszerzenie .co zostało zatwierdzone w zeszłym roku. Wcześniej można było używać tylko domen .com.co, .net.co, .org.co itd. Wraz z uwolnieniem domen .co doszło też do znacznej liberalizacji zasad rejestracji domen .co. Teraz każdy może zarejestrować nazwę z końcówką .co – niezależnie od miejsca zamieszkania czy obywatelstwa.

Rejestr .co na pewno chciałby aby nowe rozszerzenie stało się globalną alternatywą dla .com. Moim jednak zdaniem tak się nie stanie. Dlaczego jednak w międzyczasie nie zarobić na tych, którzy jednak upatrują w DOT CO przyszłej domeny globalnej używanej przez miliony firm na całym świecie.

Polskie firmy rejestrujące domeny też ruszyły na podbój klientów – oferują domeny w rozszerzeniu .co w cenie 99 PLN netto za roczną rejestrację. Czy to dużo czy mało? To właściwie nieistotne – lepiej zadać sobie pytanie czy domena .co może być w jakikolwiek sposób przydatna polskiej firmie lub osobie indywidualnej. Moim zdaniem NIE.

Zresztą nie wierzę też, że zagraniczne firmy będą miały jakikolwiek pożytek z tych domen. To że Twitter kupił domenę t.co, którą chce wykorzystywać do skracania linków czy że sprzedała się domen e.co za 81 tysięcy dolarów, nie świadczy jeszcze o świetlanej przyszłości .co. W tym ostatnim przypadku właściciel już wystawił ją na sprzedaż w cenie $500.000, może nie do końca wierzy w przyszłość .co? Znany inwestor domenowy Mike Mann ogłosił niedawno, że sprzedał flying.co za $3500. Mike ma zresztą więcej dobrych domen w .co np. bank.co, business.co, money.co czy news.co.

Domena .co to w moim odczuciu jednak na razie i pewnie jeszcze przez długi czas rozszerzenie typowo spekulacyjne. Będą transakcje kupna-sprzedaży w jej obrębie, ale bardzo mało firm będzie wykorzystywało te domeny do swojej działalności. Być może zresztą te domeny nigdy nie zostaną wykorzystane komercyjnie.

Z mojej perspektywy domena .co ma bardzo małe szanse na sukces – podobieństwo do .com raczej przeszkadza niż pomaga, cena rejestracji też nie zachwyca. Sam nie zarejestrowałem ani jednej domeny .co. Już bardziej optymistycznie podszedłem do domen .tel czy .asia rejestrując po kilka – kilkanaście sztuk, ale raczej hobbystycznie niż z wiarą, że te domeny kiedyś staną się popularne.

Wkrótce na rynku pokażą się dziesiątki i setki nowych rozszerzeń takich jak .car, .berlin, .sex, .eco itp. Decydując się na rejestrację przemyślcie trzy razy czy dana domena ma jakieś szanse na zastosowanie w przyszłości (szczególnie warto o tym pomyśleć w kontekście domen z polskimi słowami w nazwie i rozszerzeniem zagranicznym).

Często, kiedy patrzę na nowo rejestrowane domeny (zarówno w nowych rozszerzeniach jak i .pl, .com czy .eu), to dziwię się z jaką łatwością można wyrzucić w błoto kilkadziesiąt / kilkaset złotych na nazwy, których nikt nigdy nie użyje, nie odkupi, nie wpisze w przeglądarkę. Sam zarejestrowałem w przeszłości mnóstwo takich domen – uczcie się na cudzych błędach, a nie swoich własnych :) Te pieniądze naprawdę można lepiej zainwestować kupując dobre nazwy w sprawdzonych rozszerzeniach na rynku wtórnym. Nie mówię, że czasem nie warto zaryzykować, ale trzeba do tego dużej rozwagi i rozeznania, bo inaczej to będzie jak kupowanie losu na loterii a nie przemyślane inwestowanie pieniędzy w domeny.

Na chwilę obecną zarejestrowanych jest 339 tysięcy domen .co. Więcej informacji o tym rozszerzeniu znajdziecie na stronie rejestru cointernet.co.

Daniel Dryzek

32 Komentarze

Lipiec rekordowym miesiącem na rynku domen .pl

Wszystko wskazuje na to, że lipiec w tym roku będzie rekordowy, jeśli chodzi o rynek domen .pl. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu dni cztery najdroższe domeny .pl zostały nabyte  za łączną kwotę blisko 160,000 PLN (38,500 EUR). Pytanie czy taki trend się utrzyma?

Te domeny to material.pl (80,000 PLN), matma.pl (43,000 PLN), airtickets.pl (18,400 PLN) i jula.pl (16,400 PLN). Dwie z nich (airtickets.pl i jula.pl) zostały nabyte przez zagraniczne podmioty, natomiast w przypadku dwóch kolejnych nie mamy dokładnych informacji co do kraju pochodzenia. Wiadomo natomiast, że wszystkie domeny zostały zakupione przez tzw. klientów końcowych, to znaczy firmy, które pod kupionymi nazwami postawią pełnowartościowe serwisy internetowe.

Widać więc, że okres wakacyjny nie przełożył się na spadek transakcji na rynku domen. Osobiście również zauważyłem, że po początkowym spowolnieniu, wynikającym pewnie z fali upałów i wakacyjnych wyjazdów, w drugiej połowie lipca widać już znaczny wzrost zainteresowania rynkiem wtórnym domen – jest więcej zapytań i sprzedaży.

Źródło: Sedo, di.pl, DNJournal.com

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

NameDrive wchodzi na rynek aukcji domen

Do tej pory na europejskim rynku aukcji domen dominowała firma Sedo. 10 czerwca 2010 roku do walki o klienta na aukcjach stanęła firma NameDrive uruchamiając aukcję 760 trzyliterowych domen .eu.

Aukcja kończy się 17 czerwca 2010 o godzinie 17:00. Ceny startowe wynosiły 1 EUR, ale w tej chwili najtańsze trzyliterowe .eu kosztują 20 EUR. Najdroższa nazwa hhz.eu osiągnęła cenę 81 EUR, kolejna na liście gze.eu 73 EUR i fzf.eu 66 EUR (stan na 23 godziny przed zakończeniem aukcji).

Żeby wziąć udział w aukcji NameDrive należy się zarejestrować oraz wypełnić dokument, który konieczny jest do uzyskania certyfikatu uprawniającego do udziału w aukcjach. To rozwiązanie powinno wyeliminować osoby, które licytują i potem nie płacą za zakupione domeny. Dobrze, że NameDrive wprowadził taki certyfikat, chociaż część osób może powstrzymać przed udziałem w aukcji (ludzie są zazwyczaj niechętni do podawania zbyt wielu „wrażliwych” danych na swój temat w Internecie).

Witam NameDrive na europejskim rynku aukcji domen i mam nadzieję, że pojawienie się tego gracza wpłynie pozytywnie na rozwój i ożywienie na rynku domen. Co prawda wśród kilkuset domen trzyliterowych .eu wiele z nich zawiera niepożądane litery, ale można też znaleźć ciekawe nazwy, które cieszą się zainteresowaniem kupujących. Z zainteresowaniem czekam na kolejne kroki NameDrive. Być może ta firma zdecyduje się na zorganizowanie aukcji domen z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, której do tej pory brakowało w ofercie Sedo.

P.S Zarówno firma NameDrive jak i Sedo swoją główną działalność skupia na oferowaniu usługi parkowania domen (umieszczanie reklam na domenach). Swoją ofertę powyższe firmy uzupełniają jednak o giełdę, aukcje domen oraz usługi brokerskie. W ostatnim czasie da się zauważyć znaczny spadek przychodów generowanych z parkingu domen, stąd pewnie coraz większe nasilenie działań Sedo i NameDrive w innych obszarach związanych z obrotem na rynku wtórnym domen.

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

Rekordowe sprzedaże domen .com w maju

W maju tego roku miały miejsce trzy jawne transakcje domen .com o wartości powyżej 1 miliona dolarów każda.

Zaczęło się od sprzedaży Photo.com za 1.25 miliona dolarów, następnie domena Dating.com znalazła nabywcę za $1.75 miliona dolarów. Jednak absolutnym hitem jest zakup domeny Slots.com za 4 miliony funtów brytyjskich!

Przy sprzedaży wszystkich trzech nazw udział swój miała firma Moniker.com – broker i rejestrator domen z Florydy. Trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach Moniker przoduje w pośrednictwie sprzedaży domen. Powyższe trzy domeny zajmują pierwsze trzy miejsca w tegorocznym rankingu najdrożej sprzedanych nazw internetowych.

Nowym właścicielem najciekawszej z listy domeny Slots.com jest BodogBrand.com – przedsiębiorstwo specjalizujące się w rozrywce i hazardzie online. Sami określają się jako najwięksi w tej branży.

Hazard w Internecie to jeden z najbardziej dochodowych biznesów w Sieci. Być może jest to nawet najbardziej lukratywna branża online. Dla porównania podam informację o sprzedaży domeny poker.com.pl na aukcji na żywo TRAFFIC w Mediolanie w kwietniu tego roku – kwota tej transakcji wyniosła 6500 euro.

Źródło: Moniker.com, BodogBrand.com

Daniel Dryzek

2 Komentarze

« Newer Posts · Older Posts »