Posts Tagged domaining

Internet Beta 2010 i konferencyjny zawrót głowy

Ostatnie miesiące to dla mnie głównie różnego rodzaju konferencje i spotkania. Pod koniec sierpnia odbyły się dwa spotkania MeetDomainers – w Sopocie i Manchesterze, natomiast w połowie września miała miejsce interdyscyplinarna konferencja Internet Beta 2010, o której za chwilę napiszę bardziej szczegółowo.

Zacznę jednak od najświeższych informacji. W dniach 23-25 września 2010 odbyła się hiszpańska konferencja poświęcona wtórnemu rynkowi domen internetowych – Domaining III Valencia. W Hiszpanii miałem okazję już po raz drugi opowiedzieć hiszpańskim inwestorom domenowym o rozwijającym się polskim rynku domen. Jak zwykle pogoda dopisywała – o tej porze roku w Walencji jest 25-30°C, tak więc nie można narzekać. W programie spotkania były zarówno wykłady jak i mnóstwo okazji do networkingu. Zdecydowanie słowa uznania należą się organizatorowi Dietmarowi Stefitzowi, któremu udało się ściągnąć do Hiszpanii takich gości jak Michaela i Davida Castello (właścicieli domen premium .com oraz twórców serwisów takich jak whisky.com, nashville.com czy daycare.com), Tima Schumachera (szefa Sedo) oraz Paula Keatinga – znanego w branży domenowej prawnika i doradcy podatkowego. Paul był również sponsorem tłumaczenia symultanicznego, dzięki któremu osoby, które nie znają hiszpańskiego mogły bez problemów uczestniczyć w konferencji. Konferencję mogę bez wahania polecić każdej osobie interesującej się rynkiem domen. Dowiecie się mnóstwo ciekawych rzeczy, poznacie niesamowitych ludzi i spędzicie krótkie wakacje w Hiszpanii :)

Więcej zdjęć dostępnych jest na PicasaWeb.

Na początku października czeka mnie kolejna wyprawa, tym razem do Pragi, gdzie odbędzie się konferencja DOMAINfest Europe. To jedno z najciekawszych wydarzeń na globalnym wtórnym rynku domen. Edycja europejska będzie nastawiona na networking zgromadzonych uczestników. Nie zabraknie też oczywiście części merytorycznej – została przygotowana sesja, w której każdy uczestnik DOMAINfest będzie mógł porozmawiać z zaproszonymi na konferencję ekspertami specjalizującymi się w danej dziedzinie. Mam zaszczyt być jednym z ekspertów zaproszonych do udziału w tej sesji – mam nadzieję, że uda mi się zaspokoić głód wiedzy zagranicznych domainerów na temat polskiego wtórnego rynku domen i zachęcić ich do inwestowania w .pl.

Dysponuję pięcioma zniżkowymi biletami na DOMAINfest w Pradze w cenie $295 (cena standardowa $595). W przypadku zainteresowania proszę o kontakt. Wciąż dość tanio można polecieć do Pragi korzystając z LOTu (~ 860 PLN w obie strony). Jako alternatywa pozostaje transport kolejowy lub samochodowy – z Warszawy to 600 km, a z południa Polski jeszcze bliżej. Obecnie DOMAINfest to jedyna globalna konferencja w Europie. Organizatorzy innej konferencji TRAFFIC ogłosili ostatnio, że nie będą w najbliższym czasie organizować edycji w Europie. Dlatego moim zdaniem warto skorzystać z tej okazji.

Wracając do Internet Beta 2010 – na tę konferencję chciałem pojechać już rok temu, kiedy organizowana była pierwsza edycja. Pech chciał, że termin pokrył się ze spotkaniem MeetDomainers 2009 w Warszawie. Udało się jednak dotrzeć w tym roku. Spotkanie organizowane jest w Rzeszowie, co może być pewnym zaskoczniem. Do tej pory konferencje technologiczne odbywały się głównie w Warszawie, Wrocławiu lub Poznaniu. Rzeszów okazuje się być bardzo ciekawym miejscem na organizację tego rodzaju spotkania, a lokalizacja została wybrana dzięki zaradnym władzom miasta i Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania, które w ten sposób promują miasto i rzeszowską uczelnię. Słowa uznania należą się też Mateuszowi Tułeckiemu, który jest głównym sprawcą i motorem konferencji.

Przewaga Internet Beta nad innymi spotkaniami polega na tym, że jest faktycznie interdyscyplinarne. Prezentacje, Uczestnicy i zaproszeni Goście reprezentują bardzo różne dziedziny życia i biznesu. Wykładowcami w Rzeszowie byli między innymi Alexander Bard (Szwedzki muzyk, artysta i filozof kultury, autor głośnej książki „Netokracja”) i Lawrence Lessig (profesor prawa na Harvard Law School, założyciel i przewodniczący Creative Commons). Oczywiście było też wiele polskich znakomitości i specjalistów w swoich branżach, jednak nie będę ich z osobna wymieniał, ponieważ łączna liczba Prelegentów przekroczyła 80! Tak duża liczba daje naprawdę dużą różnorodność i sprawia, że każdy Uczestnik znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Osobiście przez trzy dni spędzone w Rzeszowie poznałem bardzo wiele osób zajmujących się biznesem internetowym w Polsce. Część znałem już wcześniej przez Internet, o niektórych tylko słyszałem. Podczas Internet Beta miałem wystarczająco dużo czasu, żeby z nimi porozmawiać, wymienić się opiniami, podyskutować na tematy nie związane z Internetem. Dla mnie był to bardzo odkrywczy czas i na pewno będę chciał pojechać na „Betę” za rok. Organizatorzy ogłosili już na Facebooku wstępny termin kolejnego spotkania: 14-16 września 2011 – zarezerwujcie sobie ten termin, bo warto być wtedy w Rzeszowie!

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

W jakie domeny NIE warto inwestować?

Nowe osoby chcące inwestować w domeny internetowe często zaczynają od rejestrowania domen z nazwami firm czy produktów, które już istnieją. Myślą, że jest to najszybsza droga do bogactwa i sukcesu na rynku wtórnym domen. Jeszcze inni rejestrują domeny w egzotycznych rozszerzenia. Nie tędy droga!


Poniżej zamieszczam kilka wskazówek jakich domen NIE warto rejestrować w celach inwestycyjnych:

1. Domeny z nazwami znanych firm, produktów, marek. Naprawdę nie warto. A jeśli już się zdarzy taki przypadek (wiele domen rejestrowanych jest przez domainerów niejako automatycznie), to w przypadku sytuacji spornej najlepiej taką domenę oddać. Kłopot z głowy dla obu stron. Po co dawać zarabiać prawnikom..?

2. Domeny z egzotycznymi rozszerzeniami. Np. .cc, .tk, .biz.pl, ale również .com.pl, .net.pl. Początkującym na wtórnym rynku domen polecam skupienie się na domenie .pl, ewentualnie .eu lub .com w ostateczności. To trzy najpopularniejsze rozszerzenia domen w naszym kraju. Spośród nich domena .pl jest niekwestionowanym liderem i na początku najlepiej skupić się na niej. Zaoszczędzicie w ten sposób pieniądze i nerwy.

3. Domeny z rynku pierwotnego, czyli dostępne do rejestracji (wolne). Jeśli domena jest wolna to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że musi być niewiele warta. Mimo to codziennie rejestrowane są setki domen .pl, które nie przedstawiają żadnej wartości. Większość z tych domen po roku nie jest przedłużana. Wynika to pewnie po części z faktu, że zarejestrować domenę .pl można za 10 zł (w promocji nawet za darmo), ale przedłużenie już kosztuje od 40 do 100 zł netto. Rada – kupuj domeny na rynku wtórnym. Gdzie? Serwisy przechwytujące domeny (Dropped.pl, PPD.pl, ParkDomen.pl), giełdy lub aukcje domen, aukcje na żywo (meetdomainers.eu), fora internetowe (di.pl), bezpośrednio od innych domainerów. Zapłacisz więcej, ale też „towar” będzie lepszej jakości.

4. Domeny na rynkach zagranicznych, których nie znasz. Europa jest trudnym rynkiem dla Amerykanów, jeśli chodzi o domeny internetowe. W ogóle Europa jest trudnym rynkiem – nie tylko dla Amerykanów i nie tylko w branży domen. Dlaczego? Bo występuje tu mnóstwo odmiennych języków, kultur i zwyczajów, które trzeba najpierw poznać, żeby móc prowadzić biznes w jednym z krajów europejskich. Słyszałeś, że rynek niemiecki (.de) czy holenderski (.nl) są duże i zdecydowałeś się kupować domeny na tych właśnie rynkach? Świetnie – ale najpierw naucz się języków (jeśli jeszcze ich nie znasz), poznaj kulturę i zwyczaje społeczeństw, które tam mieszkają, przeanalizuj historię dotychczasowych sprzedaży.. i możesz zaczynać. Rada – zacznij od inwestowania w domeny .pl. Jest naprawdę jeszcze dużo do zrobienia na tym rynku, a wyceny domen są wciąż stosunkowo dużo niższe niż na innych, bardziej rozwiniętych rynkach.

5. Domeny, które ładnie wyglądają, ale nie mają komercyjnego zastosowania. Zaczynając swoją przygodę z inwestowaniem w domeny łatwo dać się „uwieść” domenom, które na pierwszy rzut oka mogą ładnie wyglądać. Czasami taka domena może być dobrą inwestycją, ale w kategorii „ładne” łatwo pomylić domenę dobrą z mierną. Rada – inwestuj w domeny, pod którymi mogą powstać komercyjne projekty i które mogą zarobić. Pomyśl – czy pod domeną, którą chcesz kupić / zarejestrować ktoś chciałby postawić jakiś serwis, który mógłby przynieść właścicielowi pieniądze? NIE? Daruj sobie tę domenę.

Listę można by wydłużyć o jeszcze przynajmniej kilka punktów, ale te wydały mi się najważniejsze. Pamiętajcie też, żeby nie traktować wymienionych przeze mnie punktów jak zakazów. To tylko drogowskazy i znaki ostrzegawcze, które mają Was uchronić przed niepotrzebną utratą pieniędzy. Nic też nie zastąpi nauki na błędach, więc nie bójcie się ich popełniać.. z umiarem ;)

A może Wy podzielicie się radami w komentarzach jakich domen nie warto kupować?

Ciekaw jestem Waszych opinii!

Daniel Dryzek

134 Komentarze

Zawód domainer (inwestor domenowy) cz. 3 z 3

DomainerZapraszam do przeczytania wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur Kurasiński – znana postać w polskim Internecie, organizator między innymi cyklicznych spotkań z pogranicza biznesu i technologii Aula Polska oraz twórca komiksu politycznego Chomiks.

Część 3 (z 3)

Artur Kurasiński – Powiedzmy, że chcę zacząć zabawę w handel domenami – jakie fora, serwisy (polskie, zagraniczne) poleciłbyś? Gdzie się pojawić, z jakich firm korzystać do przechowywania dużej ilości domen?

Daniel Dryzek – Warto na pewno rozpocząć od odwiedzenia forum di.pl, gdzie znajdziesz mnóstwo informacji na temat domen internetowych, inwestowania w nie i sposobach zarabiania na nich. To absolutnie pozycja obowiązkowa. Z zagranicznych for dyskusyjnych warto odwiedzić dnforum.com, namepros.com czy cctlds.com – to ostatnie poświęcone jest domenom krajowym. Jednak ogrom informacji, jakie tam znajdziesz, może na początku być przytłaczający, dlatego lepiej zacząć od naszych polskich źródeł informacji.

Zdecydowanie polecam Dropped.pl i PPD.pl do utrzymywania domen. Oba serwisu prowadzą giełdy domen i oferują również ich przechwytywanie, co dodatkowo uatrakcyjnia ofertę. O niskich cenach i dobrej obsłudze nawet nie wspominam. NameDrive.pl i Sedo.com to dwa najpopularniejsze serwisy, gdzie zaparkujesz swoje domeny i zaczniesz zarabiać na reklamach.

Warto też czytać dobre blogi, na których znajdziesz najświeższe i często najbardziej wartościowe informacje na temat rynku domen. Szczególnie dużo można się nauczyć czytając zagraniczne serwisy. Polecam Domaining.com, który jest agregatorem wszystkich liczących się anglojęzycznych blogów i serwisów domenowych. Zamiast śledzić kilkanaście lub kilkadziesiąt blogów – tam znajdziesz je wszystkie w jednym miejscu.

Nie należy zapominać jednak, że również w Polsce można znaleźć ciekawe źródła informacji. Tygodniowy raport sprzedaży polskich domen znajdziesz na blogu RafałPietrzyk.pl. Inne ciekawe linki do polskich i zagranicznych serwisów znajdziesz natomiast na moim blogu DanielDryzek.pl :)

Dużą dawkę informacji i wartościowe kontakty można nawiązać uczestnicząc w konferencjach branżowych. W Polsce mamy Spotkanie Właścicieli Domen Internetowych MeetDomainers, które skierowane jest głównie do inwestorów domenowych oraz konferencję organizowaną przez NASK, która jednak bardziej skierowana jest do rejestratorów i Partnerów NASK niż do domainerów (strona konferencji: secondarymarket2009.pl). Jeśli będziesz chciał wyjść ze swoją inwestycyjną działalnością poza Polskę warto odwiedzić którąś z zagranicznych konferencji, np. T.R.A.F.F.I.C., DOMAINfest czy Domain Roundtable.

AK74 – Jak się poluje na domenę jeśli jest ona już zarejestrowana i chcemy ją kupić dla siebie? Można (i czy jest to legalne) ustawiać jakiś program do sprawdzania wygasania domeny i automatycznie jej zakupu?

DD – Można próbować samemu „łapać” domeny, ale szanse na powodzenie są bardzo niskie. W Polsce istnieje kilka serwisów, które specjalizują się w przechwytywaniu domen .pl. Należy wymienić przynajmniej trzy: Dropped.pl, PPD.pl oraz ParkDomen.pl. Wszystkie trzy oferują sprzedaż przechwyconych domen, a ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych. Oczywiście w przypadku dobrych, wartościowych domen, ceny mogą osiągnąć nawet kilkanaście tysięcy złotych na aukcji z wieloma licytującymi.

Samo przechwytywanie domen jest w pełni legalne i polega na rejestracji domen w ciągu milisekund od ich wygaśnięcia i uwolnienia do puli wolnych nazw. Dzieje się tak, kiedy poprzedni właściciel domeny nie opłaci jej ważności na kolejny rok. W większości przypadków nie robi tego, bo nie chce przedłużyć domeny. Są też przypadki, kiedy zapomina o opłacie i w ten sposób traci domenę.

AK74 – Na ostatnim MeetDomainers polscy „domeniarze” szybko opadali przy sumach 5-10 tysięcy. Rekordzistą był człowiek, który zakupił domeny za bodajże 300 tys. i nie jest to nasz rodak. Kupił ją dla siebie czy dla dalszego obrotu? Z domenami jest jak z winem – im starsza tym lepsza?

DD – Faktycznie, na ostatniej aukcji domen na żywo MeetDomainers, która odbyła się pod koniec września w Warszawie, najwięcej, bo ponad 200 tysięcy złotych, wydał Frederick Schiwek – przedstawiciel luksemburskiego funduszu inwestującego w domeny DomainInvest.lu. Co ciekawe, Freddy ma polskie korzenie, być może dlatego tak chętnie inwestuje w polskie domeny :) Taka dominacja zagranicznego kapitału nie powinna jednak dziwić. DomainInvest.lu otrzymał 10 milionów euro od inwestorów na zakup wartościowych domen z całego świata. Frederick jest również bardzo aktywnym licytującym na zagranicznych aukcjach, gdzie za pojedyncze domeny często wydaje kilkakrotnie więcej niż za wszystkie domeny kupione na MeetDomainers :)

Rynek domen w Polsce dopiero się rozwija a inwestorzy nie mają jeszcze takiego zaplecza finansowego, jakim dysponują zachodni gracze. Dlatego między innymi postanowiłem założyć pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych w Europie fundusz domen ddfund.eu. Dzięki dużej skali działania oraz kapitałowi z zewnątrz fundusz będzie starał się konkurować o ciekawe domeny z innymi inwestorami z całego świata. Fundusz będzie skupiał się przede wszystkim na rynku europejskim, w początkowej fazie najsilniej zaznaczając swoją obecność w Polsce.

AK74 – Jakie widzisz perspektywy rozwoju dla środowiska „domainersów” w Polsce? Będzie skok czy raczej powolna zwyżka cen na aukcjach?

DD – Biznes domenowy rządzi się takimi samymi prawami jak każdy inny biznes. Wzrost możliwy jest tylko na stabilnych fundamentach. Wartość domen nie skoczy nagle o kilkaset procent, tylko dlatego, że domainerzy by tego chcieli. Wzrost rynku wtórnego domen może nastąpić jedynie dzięki rosnącej świadomości firm i wzroście liczby przedsiębiorstw obecnych w Internecie. Wartość domen będzie również rosła dzięki rosnącej liczbie Internautów. Internet jest najszybciej rozwijającym się medium w historii świata, natomiast domeny to fundament, na którym to medium się opiera.

(czytaj pierwszą i drugą część wywiadu)
Cały wywiad dostępny jest na blogu Artura.

Daniel Dryzek

Dodaj komentarz

Zawód domainer (inwestor domenowy) cz. 2 z 3

DomainerZapraszam do przeczytania wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur Kurasiński – znana postać w polskim Internecie, organizator między innymi cyklicznych spotkań z pogranicza biznesu i technologii Aula Polska oraz twórca komiksu politycznego Chomiks.

Część 2 (z 3)

Artur Kurasiński – Powiedzmy, że mam wiele (kilkadziesiąt) domen – co mogę z nimi zrobić żeby a) płacić mało za ich utrzymanie b) zarabiać na nich?

Daniel Dryzek – Przede wszystkim powinieneś wybrać odpowiednią firmę, gdzie będziesz utrzymywał swoje domeny .pl. Zamiast płacić 100 i więcej PLN rocznie za utrzymanie każdego adresu w domenie .pl – możesz za tę samą usługę zapłacić 40 PLN netto w PPD.pl (>20 domen) lub 50 PLN w Dropped.pl (dla osób posiadających powyżej 50 domen zostały przewidziane rabaty). Te dwa serwisy mają obecnie najlepszą ofertę dla właścicieli domen. W ten sposób możesz zaoszczędzić nawet kilka tysięcy PLN rocznie na kilkudziesięciu domenach. Dodatkowa zaleta takich usługodawców to o wiele przyjaźniejsze procedury w przypadku np. sprzedaży domeny. U największych rejestratorów w Polsce proces może zająć nawet kilka tygodni i będzie wymagał wielu dokumentów. We wskazanych przeze mnie firmach można to zrobić w kilka minut. To bardzo ważne udogodnienie, jeśli mamy w planach sprzedaż części domen z naszego portfolio.

Domeny, które obecnie nie są wykorzystywane, możesz zaparkować. Oznacza to, że na Twoich domenach będą wyświetlały się linki reklamowe (zwykle dostarczane przez Google), a Ty otrzymasz od kilku do kilkudziesięciu groszy za każde kliknięcie w taki link. Im lepsza domena, tym ma więcej wejść – całkiem bowiem sporo ruchu w Internecie pochodzi od Internautów, którzy w pasku przeglądarki wpisują adres, pod których spodziewają się interesujących ich treści. Na przykład wpisując historia.pl będą szukali treści historycznych a pod pożyczka.pl – oferty pożyczek. Dzięki zaparkowaniu domeny Internauta na takiej domenie zobaczy kilkanaście linków reklamowych, które będą dopasowane tematycznie. Dzięki temu skuteczność takich reklam dochodzi nawet do kilkudziesięciu procent, co jest zawrotną wielkością, jeśli porównamy ją do „klikalności” choćby w bannery reklamowe, gdzie skuteczność jest zwykle poniżej 0,5%.

W Polsce możliwość zaparkowania domen oferują w zasadzie dwie firmy: NameDrive.pl i Sedo.com. Można też wypróbować mniej popularny serwis Bodis.com. Rejestracja jest łatwa, szybka i bezpłatna. Pierwsze pieniądze możemy zacząć otrzymywać już po miesiącu od rejestracji, jeśli uzbieramy przynajmniej kilkadziesiąt dolarów z kliknięć w reklamy na naszych domenach. Serwisy te oferują rozbudowane statystyki, dzięki czemu szybko dowiemy się, które domeny odwiedza najwięcej osób i które przynoszą najwięcej dochodu.

AK74 – Słyszałem o takich ogłoszeniach w których ludzie posiadający fajne, ciekawe domeny proponowali je jako aport dla start-upów. Spotkałeś się z czymś takim? Poleciłbyś taką formę współpracy?

DD – Jeśli chodzi o wnoszenie dobrych domen do spółki jako aport, to ma to moim zdaniem sens tylko w niektórych przypadkach. Może bowiem dochodzić do problemu wyceny takiej domeny, podziału udziałów i obowiązków. Jeśli właściciel domeny będzie się chciał zaangażować w budowanie biznesu opartego na jego domenie, to takie rozwiązanie może mieć sens. Jeśli chce tylko sprzedać domenę i nie będzie się angażował w rozwój firmy – wtedy takie rozwiązanie się nie sprawdzi.

Moim zdaniem z lepszą inicjatywą wyszedł mój kolega po fachu Bartłomiej Usydus, który zaoferował możliwość wydzierżawienia domeny startupowi na z góry określony czas (np. na 12 lub 24 miesięce) i na określonych warunkach wykupu domeny po upływie tego czasu. Jeśli projekt się powiedzie – znajdą się pieniądze na domenę. Jeśli nie – startup zapłaci tylko znacznie niższe koszty dzierżawy.

AK74 – Jak duże jest środowisko „domeniarzy” w Polsce? Czy w ogóle określenie „domeniarz” jest pejoratywne? Używasz go sam?

DD – Osobiście wolę używać określenia „inwestor domenowy”. Określenie „domeniarz” wzięło się z angielskiej nazwy „domainer” i używa się go dość często jako określenie potoczne. Jeśli już używam uproszczonej formy to wolę oryginalną wersję, czyli „domainer” :)

Szacuję, że w Polsce jest około stu profesjonalnych inwestorów domenowych, którzy mają od kilkudziesięciu (częściej kilkuset) do kilku tysięcy domen i którzy aktywnie działają na rynku wtórnym domen – mają swoje firmy, uczestniczą w forach internetowych, spotkaniach, konferencjach poświęconych domenom. Oprócz nich jest kilkaset osób, które z mniejszym lub większym powodzeniem sprzedają i kupują domeny na mniejszą skalę, bardziej traktując to jak hobby lub niewielkie źródło dodatkowych dochodów. Część z tych domainerów w przyszłości rozwinie swoją działalność, założy firmy (jeśli jeszcze ich nie ma) i zacznie zajmować się inwestowaniem w domeny profesjonalnie.

Ciąg dalszy nastąpi… (czytaj pierwszą część wywiadu)
Cały wywiad dostępny jest na blogu Artura.

Daniel Dryzek

Comments (1)

Zawód domainer (inwestor domenowy) cz. 1 z 3

DomainerZapraszam do przeczytania wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur Kurasiński – znana postać w polskim Internecie, organizator między innymi cyklicznych spotkań z pogranicza biznesu i technologii Aula Polska oraz twórca komiksu politycznego Chomiks.

Część 1 (z 3)

Artur Kurasiński – Danielu, część osób kojarzy Cię z forów dyskusyjnych, a część z takich imprez jak MeetDomainers – możesz w kilku słowach powiedzieć czym się zajmujesz na co dzień?

Daniel Dryzek – Zawodowo od zawsze byłem związany z domenami. Najpierw prowadziłem firmę oferującą rejestrację domen i hosting, potem obok tego zajęcia zacząłem zajmować się też tzw. rynkiem wtórnym domen, na którym skupiłem się w 100% kilka miesięcy temu. Obecnie na co dzień zajmuję się administracją portfolio domen, które liczy około 7000 nazw. Muszę więc uporać się z wieloma bardzo prozaicznymi czynnościami jak choćby przedłużaniem ważności domen.

Każdego dnia otrzymuję też przynajmniej kilka zapytań o domeny, niektóre z nich przekształcają się w proces negocjacyjny, a część zamienia się w sprzedaże. Do czynności związanych z zarządzaniem portfolio należy też zakup nowych nabytków, a to nierozerwalnie łączy się ze śledzeniem wszelkiego rodzaju aukcji, giełd domen czy prywatnych portfolio i ofert sprzedaży ciekawych domen.

Jak już wspomniałeś – sporo czasu zajmuje mi też udział w forum dyskusyjnym Domeny Internetowe di.pl, można mnie też spotkać na zagranicznym forum poświęconym domenom krajowym cctlds.com. Co roku organizuję też wraz z Żoną Spotkanie Właścicieli Domen Internetowych MeetDomainers. Samo spotkanie zabiera kilka miesięcy mniej lub bardziej intensywnych przygotowań.

W realizacji jest też projekt funduszu domen ddfund.eu, który oprócz zarządzaniem portfolio domen będzie zajmował się również świadczeniem usług dla wtórnego rynku domen. Na razie zamierzam skupić się na rynku w Polsce, ale docelowo projekt ma się rozwinąć również na Europę, w szczególności na Unię Europejską. Usługi, które są w planach, to między innymi: broker domen, giełda domen, aukcje i wyceny domen internetowych.

Ostatnio zaangażowałem się również w pomysł stworzenia stowarzyszenia dbającego o interesy właścicieli domen .pl. Projekt jak na razie pokazał, że o wiele trudniej robić coś wspólnie, gdzie trzeba dojść do porozumienia i czasami nawet mimo pewnych różnic, zrobić coś dla dobra ogółu. Jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiony do idei powstania takiego stowarzyszenia i myślę, że się uda.

AK74 – Zarabiasz na życie handlując domenami? Można się z tego utrzymać w Polsce?

DD – Można, aczkolwiek nie jest to zadanie łatwe. Każdy w tej branży zaczynał inwestować w domeny internetowe niejako w drugiej kolejności. To znaczy, miał inne źródła dochodów, z których mógł finansować zakup domen. Z czasem niektórzy skupili się na tej formie działalności i potraktowali ją jako swoje główne źródło utrzymania. Takich osób jest jednak w Polsce jeszcze niewiele.

Ten rynek dopiero się u nas rozwija. Musisz też wiedzieć, że obecnie „handel domenami” polega bardziej na kupowaniu niż sprzedawaniu :) Po prostu ceny są zazwyczaj jeszcze dość niskie, dlatego bardziej opłaca się kupować (inwestować) niż sprzedawać. Oczywiście są od tego odstępstwa, bo zdarzają się już firmy, które są w stanie wydać kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych na dobrą domenę.

AK74 – Wiele osób słyszało o cenach za domeny „sex.com” czy „business.com” czy w Polsce zdarzyły się aż tak spektakularne przypadki?

DD – Sex.com to obecnie najwyższa ujawniona sprzedaż domeny – kosztowała kilkanaście milionów dolarów. Jeśli chodzi o business.com to domena była tylko jednym z czynników wpływających na cenę, a sprzedawany był cały działający i zarabiający biznes. Nie można więc mówić, że mieliśmy do czynienia ze sprzedażą domeny w tym przypadku. Na świecie miało już miejsce wiele sprzedaży domen .com za kilka milionów dolarów, jednak polski rynek należałoby odnieść raczej do innych rynków domen krajowych takich jak .de (Niemcy), .co.uk (Wielka Brytania), .es (Hiszpania) itd. Domena .com jest bowiem tutaj ewenementem – jest to najbardziej popularna domena globalna, z której korzystają podmioty z całego świata.

Domena .pl jest skierowana tylko na nasz rodzimy rynek i z tego prostego powodu ma też znaczne ograniczenia. Dotyczy to również kwot zawieranych transakcji. W Polsce sprzedaże domen za kilkaset tysięcy złotych to już bardzo dobry wynik. W historii było przynajmniej kilka przypadków transakcji, które mieszczą się w przedziale od stu do kilkuset tysięcy złotych – np. urlopy.pl, orange.pl, sport.pl, budownictwo.pl, kino.pl, tanio.pl, domain.pl. Z transakcjami domenowymi jest ten problem, że wiele najciekawszych sprzedaży nie jest podawanych do publicznej wiadomości – stąd nie mamy pełnego obrazu rynku.

Na moim blogu można znaleźć zestawienie TOP 100 największych jawnych transakcji domenowych w Polsce w 2008 roku. Łączna kwota sprzedaży wszystkich tych domen wynisła 1,5 miliona złotych.

Ciąg dalszy nastąpi…

Cały wywiad dostępny jest na blogu Artura.

Daniel Dryzek

8 Komentarzy