Zawód domainer (inwestor domenowy) cz. 1 z 3

DomainerZapraszam do przeczytania wywiadu, który przeprowadził ze mną Artur Kurasiński – znana postać w polskim Internecie, organizator między innymi cyklicznych spotkań z pogranicza biznesu i technologii Aula Polska oraz twórca komiksu politycznego Chomiks.

Część 1 (z 3)

Artur Kurasiński – Danielu, część osób kojarzy Cię z forów dyskusyjnych, a część z takich imprez jak MeetDomainers – możesz w kilku słowach powiedzieć czym się zajmujesz na co dzień?

Daniel Dryzek – Zawodowo od zawsze byłem związany z domenami. Najpierw prowadziłem firmę oferującą rejestrację domen i hosting, potem obok tego zajęcia zacząłem zajmować się też tzw. rynkiem wtórnym domen, na którym skupiłem się w 100% kilka miesięcy temu. Obecnie na co dzień zajmuję się administracją portfolio domen, które liczy około 7000 nazw. Muszę więc uporać się z wieloma bardzo prozaicznymi czynnościami jak choćby przedłużaniem ważności domen.

Każdego dnia otrzymuję też przynajmniej kilka zapytań o domeny, niektóre z nich przekształcają się w proces negocjacyjny, a część zamienia się w sprzedaże. Do czynności związanych z zarządzaniem portfolio należy też zakup nowych nabytków, a to nierozerwalnie łączy się ze śledzeniem wszelkiego rodzaju aukcji, giełd domen czy prywatnych portfolio i ofert sprzedaży ciekawych domen.

Jak już wspomniałeś – sporo czasu zajmuje mi też udział w forum dyskusyjnym Domeny Internetowe di.pl, można mnie też spotkać na zagranicznym forum poświęconym domenom krajowym cctlds.com. Co roku organizuję też wraz z Żoną Spotkanie Właścicieli Domen Internetowych MeetDomainers. Samo spotkanie zabiera kilka miesięcy mniej lub bardziej intensywnych przygotowań.

W realizacji jest też projekt funduszu domen ddfund.eu, który oprócz zarządzaniem portfolio domen będzie zajmował się również świadczeniem usług dla wtórnego rynku domen. Na razie zamierzam skupić się na rynku w Polsce, ale docelowo projekt ma się rozwinąć również na Europę, w szczególności na Unię Europejską. Usługi, które są w planach, to między innymi: broker domen, giełda domen, aukcje i wyceny domen internetowych.

Ostatnio zaangażowałem się również w pomysł stworzenia stowarzyszenia dbającego o interesy właścicieli domen .pl. Projekt jak na razie pokazał, że o wiele trudniej robić coś wspólnie, gdzie trzeba dojść do porozumienia i czasami nawet mimo pewnych różnic, zrobić coś dla dobra ogółu. Jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiony do idei powstania takiego stowarzyszenia i myślę, że się uda.

AK74 – Zarabiasz na życie handlując domenami? Można się z tego utrzymać w Polsce?

DD – Można, aczkolwiek nie jest to zadanie łatwe. Każdy w tej branży zaczynał inwestować w domeny internetowe niejako w drugiej kolejności. To znaczy, miał inne źródła dochodów, z których mógł finansować zakup domen. Z czasem niektórzy skupili się na tej formie działalności i potraktowali ją jako swoje główne źródło utrzymania. Takich osób jest jednak w Polsce jeszcze niewiele.

Ten rynek dopiero się u nas rozwija. Musisz też wiedzieć, że obecnie „handel domenami” polega bardziej na kupowaniu niż sprzedawaniu :) Po prostu ceny są zazwyczaj jeszcze dość niskie, dlatego bardziej opłaca się kupować (inwestować) niż sprzedawać. Oczywiście są od tego odstępstwa, bo zdarzają się już firmy, które są w stanie wydać kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych na dobrą domenę.

AK74 – Wiele osób słyszało o cenach za domeny „sex.com” czy „business.com” czy w Polsce zdarzyły się aż tak spektakularne przypadki?

DD – Sex.com to obecnie najwyższa ujawniona sprzedaż domeny – kosztowała kilkanaście milionów dolarów. Jeśli chodzi o business.com to domena była tylko jednym z czynników wpływających na cenę, a sprzedawany był cały działający i zarabiający biznes. Nie można więc mówić, że mieliśmy do czynienia ze sprzedażą domeny w tym przypadku. Na świecie miało już miejsce wiele sprzedaży domen .com za kilka milionów dolarów, jednak polski rynek należałoby odnieść raczej do innych rynków domen krajowych takich jak .de (Niemcy), .co.uk (Wielka Brytania), .es (Hiszpania) itd. Domena .com jest bowiem tutaj ewenementem – jest to najbardziej popularna domena globalna, z której korzystają podmioty z całego świata.

Domena .pl jest skierowana tylko na nasz rodzimy rynek i z tego prostego powodu ma też znaczne ograniczenia. Dotyczy to również kwot zawieranych transakcji. W Polsce sprzedaże domen za kilkaset tysięcy złotych to już bardzo dobry wynik. W historii było przynajmniej kilka przypadków transakcji, które mieszczą się w przedziale od stu do kilkuset tysięcy złotych – np. urlopy.pl, orange.pl, sport.pl, budownictwo.pl, kino.pl, tanio.pl, domain.pl. Z transakcjami domenowymi jest ten problem, że wiele najciekawszych sprzedaży nie jest podawanych do publicznej wiadomości – stąd nie mamy pełnego obrazu rynku.

Na moim blogu można znaleźć zestawienie TOP 100 największych jawnych transakcji domenowych w Polsce w 2008 roku. Łączna kwota sprzedaży wszystkich tych domen wynisła 1,5 miliona złotych.

Ciąg dalszy nastąpi…

Cały wywiad dostępny jest na blogu Artura.

Daniel Dryzek

8 Komentarzy »

  1. Konrad said

    „Obecnie na co dzień zajmuję się administracją portfolio domen, które liczy około 7000 nazw. (…)
    Każdego dnia otrzymuję też przynajmniej kilka zapytań o domeny, niektóre z nich przekształcają się w proces negocjacyjny, a część zamienia się w sprzedaże.”

    Czy posiadając portfolio 7000 dobrych domen, otrzymywanie kilku zapytań dziennie jest normą czy raczej luksusem? :) Innymi słowy czy te zapytania generuje sama ilość domen czy też ilość nie ma tu wielkiego znaczenia, a liczy się głównie autorski system ich promocji?

    • Znam i takich co mają mniej domen i dostają kilkanaście zapytań dziennie – chociaż potem bardzo mała ilość domen jest finalnie kupowana. Także sama ilość nie jest wyznacznikiem. Tak samo w domenach – lepiej mieć 100 świetnych domen niż 1000 miernych :)

      Ale wracając do pytania: zapytania generowane są przez same domeny. Wartościowe nazwy przyciągną chętnych. 10 tysięcy słabych domen nie wygeneruje być może ani jednego zapytania. Dobre domeny sprzedają się same.

      Trochę marketingu, promocji, psychologii i wiedzy negocjacyjnej przydaje się natomiast już podczas negocjowania warunków sprzedaży :)

  2. […] pierwszą i drugą część […]

  3. Cloudlet said

    Czy myslisz , ze w przyszlosci w polsce przyjma sie angielskie nazwy z koncowka .pl ? Szczegolnie interesuje mnie cloud computing bo uwazam , ze w tej dziedzinie czeka nas BUM !

    • Niektóre już się przyjęły, a inne – zależy od popularyzacji danego słowa lub frazy w życiu codziennym Polaków.

  4. Cloudlet said

    i drugie pytanie, czy nie sadzisz , ze w Polsce rynek handlu domenami to abstrakcja ? W tym sensie , ze wiele firm zainteresowanych pozyskaniem domeny woli sie skupic na rynku pierwotnym wiedzac nawet , ze mogliby nabyc za stosunkowo niewielkie pieniadze bardziej atrakcyjna nazwe. Ja osobiscie tak sadze bo na gieldach domen mozna znalezc dzis wlasciwie nazwe pod kazdy biznes czesto za naprawde niewielkie pieniadze. Bo co znaczy wydac dla firmy 1000 zl ? Mimo to najczesciej owe firmy decyduja sie na zakup na rynku pierwotnym. Chce przez to powiedziec , ze inwestowanie w domeny to zabawa dla kogos kto moze zainwestowac sporo pieniedzy i nie czeka na zwrot „od zaraz ” czyli jest gotow zaczekac nawet kilkanascie lat. Wyobrazmy sobie teraz , ze w portfolio masz 500 domen to zakladajac cene odnowienia nawet 45 zl daje to rocznie 22500 zl. Zatem domeniartswo to jak gra w LOTTO !!

  5. Cloudlet said

    Czy jest jakiś sens kupować domeny domeny .pl z ogonkami określającymi frazy na potrzeby pozycjonowania ? Np często można się natknąć na jaka firma coś tam , jaki samochód polecacie, jaki laptop , jaki projektor itd itd Ponieważ domeny z ogonkami sa znacznie tańsze w utrzymaniu to pomyślałem żeby zarejestrować coś w stylu jaka … albo jakie. Mam jeszcze jedno pytanie, być może źle adresuje ale na wszelki wypadek zapytam. Mianowicie , która z wersji nazw domen jest silniejsza dla google czy jakiecostam.pl czy jakiecośtam.pl ?

  6. Cloudlet said

    Daniel lub kto z czytających może mi podpowiedzieć jak wykorzystać , do czego blog , na który przez dwa lata zajrzało 485 tys gości ? Mam go na blogspocie czyli nie wchodzą w grę sztuczne podkręcania licznika . Mozna sobie sprawdzić jak to wygląda pod adresem http://www.cloudletcomputing.blogspot.com. Nie logowałem sie do niego przez ponad rok i dziś przez przypadek zerknąłem. To co zobaczyłem było szokiem !!!

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: