Pół miliona domen .cz w Czechach

Czechy - flaga narodowaJak podaje CZ.NIC (odpowiednik NASK w Czechach), liczba domen krajowych .cz przekroczyła u naszego południowego sąsiada 500 tysięcy. Ondřej Filip – szef rejestru – oświadczył, że czeskie domeny są jednymi z najszybciej rozwijających się ccTLD na świecie. W stosunku do 2007 roku ilość domen .cz wzrosła o 35%.

Tak dobry wynik możliwy był dzięki wprowadzeniu efektywnego systemu informatycznego pozwalającego na sprawne rejestrowanie i zarządzanie domenami przez partnerów CZ.NIC. Inną ważną kwestią, która pomogła krajowym domenom w Czechach, była obniżka cen dla współpracujących z rejestrem firm do 190 CZK za domenę, co w przeliczeniu na złotówki daje 28 PLN netto / rok.

Rynek czeski może być dla nas prognozą, jak polski rynek domen będzie wyglądał za półtora, dwa lata – bo mniej więcej o tyle wyprzedzają nas Czesi w rozwoju Internetu.

Statystyki domen z 01.01.2009

Czechy – 506 tys. domen .cz (statystycznie co 20 osoba posiada domenę)
Polska – 1,323 tys. domen .pl (co 29 osoba posiada domenę)

Gdyby więc ilość domen przypadających na mieszkańca naszego kraju była taka sama jak w Czechach mielibyśmy obecnie blisko 2 miliony domen .pl. Wszystko wskazuje jednak na to, że w tym roku nie uda nam się jednak osiągnąć takiego wyniku. Hamować będzie nas ogólnoświatowy kryzys gospodarczy i wciąż wysokie ceny domen w Polsce.

Przypominam, że 1 stycznia 2009 NASK obniżył ceny domen .pl dla partnerów do 40 PLN netto (z 60 PLN netto). Cena rejestracji nie zmienia się i wynosi 10 PLN netto. Właśnie ta duża dysproporcja między ceną rejestracji i przedłużenia ważności może spowodować, że nawet 50% z nowo zarejestrowanych domen w 2008 roku po promocyjnych cenach (często nawet niższych niż 10 PLN), może zostać nie przedłużonych. Jeśli tak się stanie, to wzrost ilości domen w Polsce zostanie gwałtownie zahamowany a pozycja lidera wśród krajów z najszybciej rosnącą ilością domen – utracona.

Jak będzie wyglądał rynek domen w Polsce w 2009 roku – czy ilość domen wzrośnie, a może spadnie – przekonamy się w nadchodzących miesiącach. Niezależnie od tego, życzę wszystkim udanego 2009 roku, podejmowania tylko trafnych decyzji, więcej czasu spędzonego z bliskimi i jak najmniej „kryzysowych” wiadomości z Polski i ze świata ;)

Comments (1)

Google otwiera swój „parking domen”

ParkingWczoraj serwisy domenowe i blogi na całym świecie obiegła informacja o tym, że Google udostępniło narzędzie do parkowania domen bez konieczności korzystania z pośredników takich jak NameDrive czy Sedo. Na oficjalnym blogu AdSense można przeczytać, że narzędzie do umieszczania reklam na domenach będzie teraz dostępne dla każdego. Google podkreśliło, że wielu reklamodawców wyrażało swoje pozytywne opinie na temat skuteczności ich reklam na zaparkowanych domenach i to było dodatkową zachętą do otworzenia „parkingu domen”. Do tej pory Google udostępniało AdSense dla domen tylko właścicielom ogromnych portfolio domen oraz firmom specjalizującym się w udostępnianiu usługi parkowania firmom i osobom trzecim. Teraz zarabianie na ruchu generowanym przez domeny jest możliwe bez pośredników.

Środowisko domenowe jest zgodne co do jednego – nowy ruch Google będzie miał niebagatelny wpływ na firmy pośredniczące w parkowaniu domen (wspomniane już przeze mnie NameDrive i Sedo, jak również firmy bardziej znane na rynku amerykańskim – DomainSponsor czy TrafficZ). Te i wiele innych firm „parkingowych” korzysta z reklam dostarczanych właśnie przez Google. Jeśli ich klienci stwierdzą, że mogą zarobić więcej „parkując” swoje domeny bezpośrednio w programie Google – wtedy przychody obecnych gigantów parkingu mogą dramatycznie zmaleć. Nie należy jednak zapominać, że firmy „parkingowe” mają podpisane korzystne umowy z Google, na mocy których nadal mogą być konkurencyjne – nawet w odniesieniu do wypłacanych stawek swoim klientom. Co więcej Google nie oferuje na razie ciekawych szablonów stron, nie można też skorzystać z serwerów DNS do przekierowania domen. To jednak w niedalekiej przyszłości może się zmienić.

Wielu wróży, że Google rozpoczynając konkurencję na rynku parkowania domen, podziała motywująco na rozwój tej usługi również wśród swoich dotychczasowych partnerów w tym kanale reklamowym. Firmy Sedo, NameDrive itd. będą musiały ulepszyć swoje narzędzia do parkowania, żeby móc konkurować z gigantem z Mountain View. Prawdopodobne jest, że oprócz klasycznego parkowania pojawią się możliwości umieszczania treści na domenach, grafik, filmów, zdjęć itp.  Część domen, które do tej pory pokazywały tylko listę reklam, zmieni się w ministrony wypełnione adekwatnymi do nazwy domeny treściami. Google prawdopodobnie przyspieszy tylko to, co było nieuniknione. Rozwój rynku parkowania domen jest potrzebny i konieczny.

Obecnie usługa „AdSense for domains” dostępna jest jedynie w Stanach Zjednoczonych, jednak Google informuje na swoim blogu, że z czasem programem reklamowym AdSense zostaną objęte również domeny z innych krajów – wraz z obsługą poszczególnych języków.

Dyskusja na temat posunięcia Google będzie trwała. Wiele osób dostrzega zagrożenie zmonopolizowania rynku parkowania domen, co w długim okresie może przynieść więcej szkód niż korzyści osobom, które zarabiają dzięki reklamom umieszczanym na domenach. Moim zdaniem do tego jednak nie dojdzie – firmy „parkingowe” zostaną zmuszone do dywersyfikacji i ulepszenia źródeł reklamy, jak również poszerzenia form i zwiększenia skuteczności stron, które będą się wyświetlały pod zaparkowanymi domenami. Ponadto udostępnienie parkowania domen bezpośrednio przez Google pozwoli na dotarcie tej usługi do znacznie szerszej grupy potencjalnych zainteresowanych, których niezagospodarowane domeny do tej pory „marnowały” się jako puste strony bez treści. Teraz Internauci będą mogli tam znaleźć reklamy dostosowane do tematyki domen. Na koniec zapraszam do obejrzenia przykładowej strony dla domeny zaparkowanej w Google AdSense.

4 Komentarze

Czy kryzys dotknął również rynek domen?

WWW

W ostatnim czasie wiele osób pytało mnie czy obecny kryzys na rynku finansowym, czy ogólnie w gospodarce, ma również wpływ na rynek domen i wycenę nazw internetowych? Odpowiedź może brzmieć tylko w jeden  sposób – oczywiście tak. Współczesny świat opiera się na połączeniach i interakcji elementów ze sobą. Kryzys na jednym rynku często przekłada się na problemy w innym – szczególnie jeśli mamy do czynienia z kryzysem na rynku finansowym czy ogólnym zwolnieniem gospodarki. Zmniejszające się budżety firm – w szczególności na reklamę czy na nowe projekty – mają wpływ na niższe przychody chociażby z parkingu (zarabianie na umieszczaniu reklam pod adresami internetowymi – domenami), co ma pośredni wpływ na zmniejszony popyt na zakup nowych domen (rejestracja dostępnych nazw) jak również akwizycję domen z rynku wtórnego. Podobnie zmniejszenie ilości lub całkowite zastopowanie nowych projektów internetowych powoduje, że kupowanych jest mniej domen a w rezultacie powoduje również obniżenie wyceny nazw internetowych na rynku wtórnym.

Kryzys na rynku domen w Polsce jest znacznie mniej zauważalny niż w innych częściach świata, szczególnie w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. Wynika to z faktu, że sam kryzys finansowy czy gospodarczy w Polsce ma mniejszą siłę niż na Zachodzie. Dzięki umacniającemu się dolarowi przychody z parkingu nie zmalały w Polsce tak bardzo, jak miało to miejsce w USA, gdzie spadki sięgają kilkudziesięciu procent, niektórzy mówią nawet o dochodach niższych o ponad 50%. W Polsce realny spadek nie nastąpił wcale lub maksymalnie do 10-15% – zależnie od portfolio domen w portfelu. Widać np. ewidentny spadek ilości i wartości reklam  kredytów hipotecznych czy pożyczek – nie są już na „topie”, tak jak miało to miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. W siłę natomiast rosną chociażby reklamy ubezpieczeń czy lokat bankowych.

Jak zwykle kryzys również tym razem może być zarówno zagrożeniem, jak i szansą – jeśli umiejętnie go wykorzystać. Na polskim i zagranicznym rynku domeny potaniały – w Polsce aż tak drastycznej obniżki nie widać (10-20% i to tylko w przypadku niektórych domen, bo np. domeny trzyliterowe .pl wyraźnie zdrożały – nawet o 80% w stosunku do tego samego okresu w zeszłym roku), ale na rynkach zagranicznych można zauważyć już całkiem konkretne „przeceny”. Świadczą o tym ostatnie sprzedaże, choćby internet.eu (sprzedana za $26,250) czy polska domena lekarze.pl (€14,000) – wielu uważa, że to bardzo okazyjne zakupy, które na pewno szybko się zwrócą.

Warto też przejrzeć dwa wydane ostatnio raporty dotyczące rynku domen –  raport Nominet (rejestr domen .co.uk) oraz raport VeriSign (rejestr domen .com i .net). W obu przeczytamy o rosnącym znaczeniu domen krajowych, tzw. ccTLD (Country Code Top Level Domain). Kryzys praktycznie ominął rynek domen krajowych (takich jak .de, .cn, .ru, .pl czy .es) i w nie warto moim zdaniem obecnie inwestować. Domena .com nadal będzie „królową” wszystkich domen z łączną liczbą rejestracji 78 milionów nazw, co daje 45% wszystkich domen na świecie. Jednak to domeny krajowe (ccTLD) będą w najbliższym czasie rosły dużo szybciej niż domeny .com. Już w tej chwili domen ccTLD jest 69 milionów, czyli 40% wszystkich zarejestrowanych na świecie nazw internetowych, co pozwala przewidywać, że już niedługo te właśnie domeny przejmą pałeczkę pierwszeństwa na światowym rynku domen.

3 Komentarze

« Newer Posts